W Hucie Pieniackiej w obwodzie lwowskim na Ukrainie rozpoczną się w poniedziałek poszukiwania ofiar rzezi wołyńskiej.
W bezimiennych dołach spoczywać może około 800 Polaków, zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Przed wojną nieistniejąca już polska wieś Huta Pieniacka liczyła 170 zagród. W lutym 1944 roku ukraińscy nacjonaliści dokonali tam krwawej pacyfikacji.
- Tutaj zginęli moi dziadkowie, siostry i bracia mojej mamy, dzieci, większa część rodziny, moja prababcia - wspominała kilka lat temu podczas uroczystości w Hucie Pieniackiej Małgorzata Gośniowska-Kola ze Stowarzyszenia Rodzin Ofier, które przez ponad 80 lat czekały na godny pochówek swoich bliskich.
Poszukiwania to pierwszy etap realizacji tego celu, zaznacza Rafał Kościański, rzecznik IPN.
- Najpierw możemy przeprowadzić prace poszukiwawcze, a dopiero później ekshumacyjne - mówi Kościański.
To już kolejne w tym roku prace poszukiwawcze ofiar rzezi wołyńskiej. Poprzednie miały miejsce w Ugłach oraz Woli Ostrowieckiej. W zeszłym roku zaś ekshumowano i pochowano szczątki ofiar w Późnikach.
- Tutaj zginęli moi dziadkowie, siostry i bracia mojej mamy, dzieci, większa część rodziny, moja prababcia - wspominała kilka lat temu podczas uroczystości w Hucie Pieniackiej Małgorzata Gośniowska-Kola ze Stowarzyszenia Rodzin Ofier, które przez ponad 80 lat czekały na godny pochówek swoich bliskich.
Poszukiwania to pierwszy etap realizacji tego celu, zaznacza Rafał Kościański, rzecznik IPN.
- Najpierw możemy przeprowadzić prace poszukiwawcze, a dopiero później ekshumacyjne - mówi Kościański.
To już kolejne w tym roku prace poszukiwawcze ofiar rzezi wołyńskiej. Poprzednie miały miejsce w Ugłach oraz Woli Ostrowieckiej. W zeszłym roku zaś ekshumowano i pochowano szczątki ofiar w Późnikach.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin