W środę prezydent Karol Nawrocki ma zdecydować o możliwym odebraniu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
Tymczasem eksperci usiłują przewidzieć skutki politycznej awantury, które przełożą się na późniejsze relacje polsko-ukraińskie.
Profesor Daniel Boćkowski z Uniwersytetu w Białymstoku uważa, że rozwiązanie sporu może być trudne.
- Dlaczego zamiast bohaterów UPA nie nazwano jej po prostu imieniem na przykład Ducha Kijowa? Symbol, który był ogromny. Natomiast ta kwestia UPA, jako tej formacji antykomunistycznej się utrwaliła. Demony są wyciągane i uważam, że one szkodzą jednej i drugiej stronie, bo jesteśmy tak zaprogramowani akurat na ten symbol, że nie ma możliwości zasadniczo porozumienia się. I to jest zysk Federacji Rosyjskiej i tego kompletnie nie rozumiem - mówi Boćkowski.
Z kolei politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego doktor Karol Szulc obawia się, że kryzys wpłynie na zbliżającą się konferencję dotyczącą odbudowy Ukrainy. Konferencja w tej sprawie odbędzie się w Gdańsku pod koniec czerwca. Nie wiadomo, czy weźmie w niej udział prezydent Wołodymyr Zełenski.
Profesor Daniel Boćkowski z Uniwersytetu w Białymstoku uważa, że rozwiązanie sporu może być trudne.
- Dlaczego zamiast bohaterów UPA nie nazwano jej po prostu imieniem na przykład Ducha Kijowa? Symbol, który był ogromny. Natomiast ta kwestia UPA, jako tej formacji antykomunistycznej się utrwaliła. Demony są wyciągane i uważam, że one szkodzą jednej i drugiej stronie, bo jesteśmy tak zaprogramowani akurat na ten symbol, że nie ma możliwości zasadniczo porozumienia się. I to jest zysk Federacji Rosyjskiej i tego kompletnie nie rozumiem - mówi Boćkowski.
Z kolei politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego doktor Karol Szulc obawia się, że kryzys wpłynie na zbliżającą się konferencję dotyczącą odbudowy Ukrainy. Konferencja w tej sprawie odbędzie się w Gdańsku pod koniec czerwca. Nie wiadomo, czy weźmie w niej udział prezydent Wołodymyr Zełenski.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin