Formuła e-pacjent, uporządkowanie tzw. kominów płacowych w publicznej ochronie zdrowia oraz uregulowanie czasy pracy medyków.
To propozycja zmian w systemie ochrony zdrowia, jakie ma przedstawić dziś szefowa resortu Jolanta Sobierańska-Grenda. Poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Kropiwnicki mówi, że rządzący są zdeterminowani, aby wyeliminować patologie, które szerzą się dziś w systemie.
- Myślę, że to jest jedno z najważniejszych zadań dzisiaj ministra zdrowia, żeby eliminować cały system patologii, takich nadmiernych wypłat i oszustw, no bo bardzo często są to oszustwa, raportowanie, że jest się w miejscu, w którym się nie było i branie za to pieniędzy jest oszustwem - mówił Kropiwnicki.
Tomasz Trela z Nowej Lewicy uważa, że należy też zastanowić się na rozdzieleniem pracy w publicznej i prywatnej ochronie zdrowia.
- My idziemy jeszcze krok dalej, mówimy drogi lekarzu, podejmij decyzję, czy publiczna ochrona zdrowia, czy prywatna ochrona zdrowia. To może nie jest do wprowadzenia tu i teraz, ale też można byłoby przyjąć jakieś daty progowe, gdzie można byłoby to zrealizować - podkreśla Trela.
Ten pomysł popiera też Prawo i Sprawiedliwość. Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek zapowiada, że jeśli jego partia dojdzie do władzy, to zwiększy dostępność miejsc na uczelniach publicznych.
- Piętrzą się problemy ze specjalistami, jak na przykład w Zabrzu, w tym centrum onkologicznym dla dzieci, ale piętrzą się również problemy z lekarzami, którzy żądają nieraz absurdalnych stawek za wykonywanie usługi. I to będziemy kontynuować. Będziemy zdecydowanie poszerzać kadrę lekarską, kadrę pielęgniarską, bo to jest klucz do sukcesu - mówi Czarnek.
Propozycje minister zdrowia mają być odpowiedzią m.in. na aferę w Szpitalu Południowym. Młody lekarz bez specjalizacji, który był też radnym Koalicji Obywatelskiej, zarobił tam w rok ponad półtora miliona złotych. Kontrola wykazała, że nie pracował w czasie zadeklarowanym w grafiku, bo wtedy udzielał się na sesjach rady dzielnicy lub występował w telewizji.
- Myślę, że to jest jedno z najważniejszych zadań dzisiaj ministra zdrowia, żeby eliminować cały system patologii, takich nadmiernych wypłat i oszustw, no bo bardzo często są to oszustwa, raportowanie, że jest się w miejscu, w którym się nie było i branie za to pieniędzy jest oszustwem - mówił Kropiwnicki.
Tomasz Trela z Nowej Lewicy uważa, że należy też zastanowić się na rozdzieleniem pracy w publicznej i prywatnej ochronie zdrowia.
- My idziemy jeszcze krok dalej, mówimy drogi lekarzu, podejmij decyzję, czy publiczna ochrona zdrowia, czy prywatna ochrona zdrowia. To może nie jest do wprowadzenia tu i teraz, ale też można byłoby przyjąć jakieś daty progowe, gdzie można byłoby to zrealizować - podkreśla Trela.
Ten pomysł popiera też Prawo i Sprawiedliwość. Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek zapowiada, że jeśli jego partia dojdzie do władzy, to zwiększy dostępność miejsc na uczelniach publicznych.
- Piętrzą się problemy ze specjalistami, jak na przykład w Zabrzu, w tym centrum onkologicznym dla dzieci, ale piętrzą się również problemy z lekarzami, którzy żądają nieraz absurdalnych stawek za wykonywanie usługi. I to będziemy kontynuować. Będziemy zdecydowanie poszerzać kadrę lekarską, kadrę pielęgniarską, bo to jest klucz do sukcesu - mówi Czarnek.
Propozycje minister zdrowia mają być odpowiedzią m.in. na aferę w Szpitalu Południowym. Młody lekarz bez specjalizacji, który był też radnym Koalicji Obywatelskiej, zarobił tam w rok ponad półtora miliona złotych. Kontrola wykazała, że nie pracował w czasie zadeklarowanym w grafiku, bo wtedy udzielał się na sesjach rady dzielnicy lub występował w telewizji.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin