Koniec z wypłatami sięgającymi nawet 300 tysięcy złotych miesięcznie.
Resort zdrowia chce zmniejszyć wynagrodzenia dla lekarzy do maksymalnie 40 tysięcy złotych brutto przy pełnym etacie. To część zmian, jakie chce przeprowadzić ministra Jolanta Sobierańska-Grenda w systemie ochrony zdrowia.
Zarobki lekarzy mają zostać zmniejszone poprzez wprowadzenie maksymalnej stawki godzinowej, która będzie sięgała do 240 zł brutto. Mówiła o tym Jolanta Sobierańska-Grenda, ministra zdrowia.
- Stawka do 240 zł przede wszystkim dotyczy kontraktów. Umowy o pracę są regulowane ustawą o minimalnym wynagrodzeniu - informowała Sobierańska-Grenda.
Proponowane rozwiązania to częściowo miecz obosieczny, tak twierdził na antenie Polskiego Radia 24 Jerzy Gryglewicz, ekspert do spraw ochrony zdrowia z Uczelni Łazarskiego. Wyjaśnił, że z jednej strony mogą one zlikwidować kominy płacowe, ale z drugiej mogą też sprawić, że lekarze nie będą chcieli pracować w publicznych placówkach.
- Bardzo wielu specjalistów wysokiej klasy ma wyższe wynagrodzenia i musimy mieć też świadomość, że istnieje ryzyko, że wielu lekarzy nie zgodzi się przyjąć tych warunków finansowych i przejdzie do sektora prywatnego - podkreślał Gryglewicz.
Resort chce też ograniczyć czas pracy lekarzy, tak by nie pracowali na więcej niż na dwóch etatach.
Pakiet zmian zaprezentowanych przez ministrę zdrowia to odpowiedź na szereg nieprawidłowości ujawnionych w różnych szpitalach w ostatnich dniach. Najgłośniejsza była afera w warszawskim Szpitalu Południowym, w którym były koordynator SOR w ciągu roku zarobił ponad półtora miliona złotych. W tej placówce niektórzy pacjenci, w tym politycy KO, mieli też być przyjmowani poza kolejką.
Zarobki lekarzy mają zostać zmniejszone poprzez wprowadzenie maksymalnej stawki godzinowej, która będzie sięgała do 240 zł brutto. Mówiła o tym Jolanta Sobierańska-Grenda, ministra zdrowia.
- Stawka do 240 zł przede wszystkim dotyczy kontraktów. Umowy o pracę są regulowane ustawą o minimalnym wynagrodzeniu - informowała Sobierańska-Grenda.
Proponowane rozwiązania to częściowo miecz obosieczny, tak twierdził na antenie Polskiego Radia 24 Jerzy Gryglewicz, ekspert do spraw ochrony zdrowia z Uczelni Łazarskiego. Wyjaśnił, że z jednej strony mogą one zlikwidować kominy płacowe, ale z drugiej mogą też sprawić, że lekarze nie będą chcieli pracować w publicznych placówkach.
- Bardzo wielu specjalistów wysokiej klasy ma wyższe wynagrodzenia i musimy mieć też świadomość, że istnieje ryzyko, że wielu lekarzy nie zgodzi się przyjąć tych warunków finansowych i przejdzie do sektora prywatnego - podkreślał Gryglewicz.
Resort chce też ograniczyć czas pracy lekarzy, tak by nie pracowali na więcej niż na dwóch etatach.
Pakiet zmian zaprezentowanych przez ministrę zdrowia to odpowiedź na szereg nieprawidłowości ujawnionych w różnych szpitalach w ostatnich dniach. Najgłośniejsza była afera w warszawskim Szpitalu Południowym, w którym były koordynator SOR w ciągu roku zarobił ponad półtora miliona złotych. W tej placówce niektórzy pacjenci, w tym politycy KO, mieli też być przyjmowani poza kolejką.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin