Państwowa Inspekcja Pracy ma nowe narzędzia do walki z fikcyjnym zatrudnianiem pracowników na umowy cywilno-prawne.
Weszła w życie reforma, dzięki której urzędnicy będą mogli zdecydować o przekształceniu tak zwanych śmieciówek na umowy o pracę. Nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy pozwolą walczyć o prawa osób zatrudnionych u jednego pracodawcy, którzy zostali zmuszeni na przykład do założenia własnej działalności gospodarczej.
Główny inspektor pracy Janusz Krasoń powiedział, że kontrolerzy będą reagować tylko w uzasadnionych przypadkach.
- Nie mamy zamiaru wywracać do góry nogami relacje, jakie dzisiaj w polskiej gospodarce funkcjonują. My wracamy do tego, że człowiek, Polak, zgodnie z konstytucją ma prawo do bezpiecznych, higienicznych warunków pracy - mówi Krasoń.
Dyrektorka Generalna Krajowej Izby Gospodarczej Karolina Opielewicz mówiła, że obowiązujące od wczoraj przepisy oznaczają zwiększenie kosztów działalności firmy.
- Te składki, które będzie trzeba odprowadzać, będą realnym, dodatkowym obciążeniem - mówi Opielewicz.
Po wykryciu nieprawidłowości Państwowa Inspekcja Pracy ma najpierw nakazać ich usunięcie. Za rażące omijanie przepisów pracodawcy grozi mandat w wysokości do 5000 zł.
Główny inspektor pracy Janusz Krasoń powiedział, że kontrolerzy będą reagować tylko w uzasadnionych przypadkach.
- Nie mamy zamiaru wywracać do góry nogami relacje, jakie dzisiaj w polskiej gospodarce funkcjonują. My wracamy do tego, że człowiek, Polak, zgodnie z konstytucją ma prawo do bezpiecznych, higienicznych warunków pracy - mówi Krasoń.
Dyrektorka Generalna Krajowej Izby Gospodarczej Karolina Opielewicz mówiła, że obowiązujące od wczoraj przepisy oznaczają zwiększenie kosztów działalności firmy.
- Te składki, które będzie trzeba odprowadzać, będą realnym, dodatkowym obciążeniem - mówi Opielewicz.
Po wykryciu nieprawidłowości Państwowa Inspekcja Pracy ma najpierw nakazać ich usunięcie. Za rażące omijanie przepisów pracodawcy grozi mandat w wysokości do 5000 zł.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin