Polska ma najbardziej liberalne przepisy w kwestii dzikich lokatorów. Zmienić ma to projekt ustawy, który trafił do Sejmu.
Nowe przepisy mają skrócić właścicielom wynajmowanych na dziko mieszkań drogę do odzyskania nieruchomości. Jak mówi współautorka projektu, detektyw Małgorzata Marczulewska, teraz trwa to latami.
- Żeby uzyskać nakaz eksmisji, musimy skierować sprawę do sądu. I to się wiąże z doręczaniem korespondencji na etapie tego postępowania. Jeżeli taki dziki lokator korespondencji nie odbiera, to sąd zawiesza postępowanie i takiego wyroku eksmisyjnego nie wyda. A co za tym idzie, dziki lokator sobie dalej mieszka w naszym mieszkaniu i śmieje się w twarz - powiedziała.
W projekcie ustawy znalazły się zapisy o uznaniu za doręczoną korespondencji sądowej wysyłanej na adres dziko zajmowanego mieszkania.
- Dla właściciela nieruchomości będzie to ułatwienie, które zaoszczędzi mu miesięcy, a nawet czasami lat, jeżeli chodzi o pozyskanie tytułu eksmisyjnego i całą masę nerwów, bo jeżeli mamy takiego lokatora, który jest u nas w mieszkaniu, z dużym uśmiechem na ustach mówi, że "nie wyprowadzę się teraz, ty będziesz mnie utrzymywał" i sąd nam zawiesza postępowanie eksmisyjne, ponieważ nie może doręczyć korespondencji, to frustracja takiej osoby jest naprawdę ogromna - dodała.
Nad złożonym projektem już pochyliła się sejmowa podkomisja kodyfikacyjna. Ustawa pod obrady ma wrócić jesienią.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Żeby uzyskać nakaz eksmisji, musimy skierować sprawę do sądu. I to się wiąże z doręczaniem korespondencji na etapie tego postępowania. Jeżeli taki dziki lokator korespondencji nie odbiera, to sąd zawiesza postępowanie i takiego wyroku eksmisyjnego nie wyda. A co za tym idzie, dziki lokator sobie dalej mieszka w naszym mieszkaniu i śmieje się w twarz - powiedziała.
W projekcie ustawy znalazły się zapisy o uznaniu za doręczoną korespondencji sądowej wysyłanej na adres dziko zajmowanego mieszkania.
- Dla właściciela nieruchomości będzie to ułatwienie, które zaoszczędzi mu miesięcy, a nawet czasami lat, jeżeli chodzi o pozyskanie tytułu eksmisyjnego i całą masę nerwów, bo jeżeli mamy takiego lokatora, który jest u nas w mieszkaniu, z dużym uśmiechem na ustach mówi, że "nie wyprowadzę się teraz, ty będziesz mnie utrzymywał" i sąd nam zawiesza postępowanie eksmisyjne, ponieważ nie może doręczyć korespondencji, to frustracja takiej osoby jest naprawdę ogromna - dodała.
Nad złożonym projektem już pochyliła się sejmowa podkomisja kodyfikacyjna. Ustawa pod obrady ma wrócić jesienią.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Żeby uzyskać nakaz eksmisji, musimy skierować sprawę do sądu. I to się wiąże z doręczaniem korespondencji na etapie tego postępowania. Jeżeli taki dziki lokator korespondencji nie odbiera, to sąd zawiesza postępowanie i takiego wyroku eksmisyjnego nie wyda. A co za tym idzie, dziki lokator sobie dalej mieszka w naszym mieszkaniu i śmieje się w twarz - powiedziała.

Radio Szczecin