Po dwustu dwóch dniach inkubacji z jaja złożonego przez samicę Florencję we wrocławskim ZOO wykluł się pierwszy w Polsce młody waran z Komodo.
Przyszedł na świat na drodze partenogenezy - do powstania nowego organizmu nie było konieczne zapłodnienie przez samca. Opiekun gadów Konrad Drzewiecki mówi, że maluch jest genetyczną kopią matki.
- Idealnie będzie pasowało do niego imię Florian, na cześć jego mamy, dla przyjaciół Florek. Młody mierzył około 33-35 cm oraz 115 g masy ciała. Jest naprawdę gigantem jak na młodego, który dopiero wyszedł z jaja - mówił Drzewiecki.
Od dorosłych osobników Florek różni się nie tylko gabarytami, lecz także ubarwieniem.
- Na grzbiecie widoczne są pasy oraz różnego rodzaju kropy, oraz to ubarwienie jest bardzo intensywne. Zaraz po wyjściu z jaja pierwsze co robią, to uciekają na drzewo, aby nie trafić jako jadłospis głównego ich wroga, czyli dorosłych waranów z komodo - podkreślił Drzewiecki.
W środowisku naturalnym waranom z Komodo grozi wyginięcie.
- Idealnie będzie pasowało do niego imię Florian, na cześć jego mamy, dla przyjaciół Florek. Młody mierzył około 33-35 cm oraz 115 g masy ciała. Jest naprawdę gigantem jak na młodego, który dopiero wyszedł z jaja - mówił Drzewiecki.
Od dorosłych osobników Florek różni się nie tylko gabarytami, lecz także ubarwieniem.
- Na grzbiecie widoczne są pasy oraz różnego rodzaju kropy, oraz to ubarwienie jest bardzo intensywne. Zaraz po wyjściu z jaja pierwsze co robią, to uciekają na drzewo, aby nie trafić jako jadłospis głównego ich wroga, czyli dorosłych waranów z komodo - podkreślił Drzewiecki.
W środowisku naturalnym waranom z Komodo grozi wyginięcie.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin