Kierownictwo partii PiS zakazuje posłom działalności we wszelkich zewnętrznych stowarzyszenia. Frakcja Mateusza Morawieckiego nie chce jednak podporządkować się tej decyzji.
Obie frakcje wewnątrz PiS deklarują, że nie chcą rozłamów partii. Ludzie Mateusza Morawieckiego zaznaczają jednak, że nie zrezygnują z działalności w Stowarzyszeniu "Rozwój Plus" i jak poseł Krzysztof Szczucki wskazują, kto będzie odpowiedzialny za osłabienie PiSu.
- Jeżeli miałoby dojść do jakiegoś kryzysu w Prawie i Sprawiedliwości, to tylko przez decyzję kierownictwa, które chciałoby premiera Morawieckiego z partii wykluczyć - tłumaczy Szczucki.
Ludzie Przemysława Czarnka, jak Jacek Sasin, odpowiadają, że trzeba podporządkować się decyzji kierownictwa, bo inaczej zostaną wyciągnięte konsekwencje.
- To jest taki moment, kiedy trzeba się podporządkować decyzjom władz statutowych Prawa i Sprawiedliwości. To jest normalne - mówi Sasin.
Kierownictwo PiS dało posłom tydzień na rezygnację z pracy na rzecz stowarzyszeń. Jeśli tak się nie stanie, trzeba będzie odejść z PiS. Frakcja Morawieckiego mówi jednak, że jest gotowa założyć w Sejmie własny klub.
- Jeżeli miałoby dojść do jakiegoś kryzysu w Prawie i Sprawiedliwości, to tylko przez decyzję kierownictwa, które chciałoby premiera Morawieckiego z partii wykluczyć - tłumaczy Szczucki.
Ludzie Przemysława Czarnka, jak Jacek Sasin, odpowiadają, że trzeba podporządkować się decyzji kierownictwa, bo inaczej zostaną wyciągnięte konsekwencje.
- To jest taki moment, kiedy trzeba się podporządkować decyzjom władz statutowych Prawa i Sprawiedliwości. To jest normalne - mówi Sasin.
Kierownictwo PiS dało posłom tydzień na rezygnację z pracy na rzecz stowarzyszeń. Jeśli tak się nie stanie, trzeba będzie odejść z PiS. Frakcja Morawieckiego mówi jednak, że jest gotowa założyć w Sejmie własny klub.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin