Policja informuje, że po zastrzeleniu wieczorem 21-letniego sprawcy nie ma też niebezpieczeństwa dla mieszkańców stolicy Niemiec.
Ojciec zamachowca udzielił wywiadu magazynowi De Spiegel, w którym opisuje, że rozmawiał z Abdulem B. jeszcze kilka godzin przed sobotnim wieczorem. Usłyszał od syna, że ten chciałby z całą rodziną być w Libanie.
Zamachowiec urodził się w Niemczech, ale jego rodzina pochodzi z Libanu. Równo rok temu Abdul B. został zatrzymany w tym kraju i aresztowany na trzy miesiące, gdy nielegalnie chciał wjechać do Syrii, prawdopodobnie by dołączyć do terrorystów z państwa islamskiego. Po powrocie do Niemiec został skazany na rok i osiem miesięcy. Wyrok został jednak zawieszony, a teraz 21-latek miał zacząć program deradykalizacji.
W sobotę samochodem dostawczym wjechał w uczestników parady z okazji Christopher Street Day. Potem przez blisko dobę się ukrywał. Został znaleziony na ogródkach działkowych na obrzeżu Berlina i zastrzelony, gdy zaatakował policjantów nożem.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin