Jednego dnia w Tatrach zginęły trzy osoby. W sobotę do śmiertelnego wypadku doszło na Słowacji, z kolei w Polsce zginęły dwie osoby.
Od początku wakacji ratownicy TOPR udzielili pomocy 200 osobom.
Po słowackiej stronie Tatr Wysokich zginął 37-letni polski taternik. Jak poinformowała Horská záchranná služba, do wypadku doszło w rejonie skrajnej rzeżuchowej turni. Mężczyzna nie przeżył upadku z dużej wysokości.
Na Mięguszowieckim szczycie w rejonie Morskiego Oka również zginął taternik. Do trzeciego śmiertelnego wypadku doszło na Orlej Perci. Tam w rejonie granatów upadku z wysokości nie przeżył turysta.
- Bardzo duży ruch turystyczny generuje też taką wypadkowość. Widzimy ten niestety wzrost wypadków ciężkich - mówi Rafał Mikler, ratownik TOPR.
Od początku wakacji ratownicy TOPR udzielili pomocy 200 osobom. Najczęstszymi powodami interwencji były urazy kończyn i zasłabnięcia. Ratownicy pomagali także w przypadkach wyczerpania, odwodnienia i nagłych zachorowań. W niedzielę w Tatrach prognozowane są burze i opady deszczu.
Po słowackiej stronie Tatr Wysokich zginął 37-letni polski taternik. Jak poinformowała Horská záchranná služba, do wypadku doszło w rejonie skrajnej rzeżuchowej turni. Mężczyzna nie przeżył upadku z dużej wysokości.
Na Mięguszowieckim szczycie w rejonie Morskiego Oka również zginął taternik. Do trzeciego śmiertelnego wypadku doszło na Orlej Perci. Tam w rejonie granatów upadku z wysokości nie przeżył turysta.
- Bardzo duży ruch turystyczny generuje też taką wypadkowość. Widzimy ten niestety wzrost wypadków ciężkich - mówi Rafał Mikler, ratownik TOPR.
Od początku wakacji ratownicy TOPR udzielili pomocy 200 osobom. Najczęstszymi powodami interwencji były urazy kończyn i zasłabnięcia. Ratownicy pomagali także w przypadkach wyczerpania, odwodnienia i nagłych zachorowań. W niedzielę w Tatrach prognozowane są burze i opady deszczu.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin