Nowe przepisy praktycznie uniemożliwiły odstrzał niedźwiedzi w Estonii.
Myśliwi ostrzegają, że szybko rosnąca populacja tych zwierząt będzie prowadzić do coraz częstszych kontaktów z ludźmi. Zmiana przepisów weszła w życie po wieloletnich sporach sądowych między Departamentem Ochrony Środowiska a jedną z organizacji ekologicznych.
Ekolodzy skutecznie kwestionowali legalność corocznych limitów odstrzału, argumentując, że państwo nie dysponuje wystarczająco wiarygodnymi danymi o liczebności populacji niedźwiedzi. W efekcie zgodę można obecnie uzyskać jedynie na odstrzał konkretnego zwierzęcia, które powoduje szkody lub stwarza zagrożenie.
W Estonii liczba niedźwiedzi stale rośnie. Według monitoringu dzikich zwierząt w zeszłym roku żyło tam co najmniej 1100 niedźwiedzi. W ciągu ostatnich dwóch dekad populacja tych zwierząt podwoiła się.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Ekolodzy skutecznie kwestionowali legalność corocznych limitów odstrzału, argumentując, że państwo nie dysponuje wystarczająco wiarygodnymi danymi o liczebności populacji niedźwiedzi. W efekcie zgodę można obecnie uzyskać jedynie na odstrzał konkretnego zwierzęcia, które powoduje szkody lub stwarza zagrożenie.
Każdy taki przypadek wymaga odrębnej decyzji administracyjnej. Dotychczas wydano jedynie trzy takie zezwolenie.
Estońskie Stowarzyszenie Myśliwych podkreśla jednak, że to zdecydowanie za mało. Naukowcy rekomendowali w tym roku odstrzał nawet 150 niedźwiedzi, jednak zdaniem myśliwych przy obecnych przepisach wykonanie tych zaleceń będzie niemożliwe.
W Estonii liczba niedźwiedzi stale rośnie. Według monitoringu dzikich zwierząt w zeszłym roku żyło tam co najmniej 1100 niedźwiedzi. W ciągu ostatnich dwóch dekad populacja tych zwierząt podwoiła się.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin