Od poniedziałku (17 sierpnia) ceny paliw mogą spaść nawet o 1 złoty za litr. To dzięki decyzji rządu o obniżce podatku VAT z 23 do 8 proc.
Ekonomista Marcin Mrowiec ocenia to rozwiązanie jako krótkowzroczne. Gość Polskiego Radia 24 wyjaśnił, że, choć program chwilowo odciąży kieszenie kierowców, to w konsekwencji zwiększy zadłużenie budżetu państwa.
- Tutaj kupujemy sobie trochę niższe ceny paliw, ale nikt nie daje nam tego za darmo. Po prostu to się będzie odkładało w zadłużeniu, które będzie jeszcze większe w tym roku. A przypomnę, że oficjalne cyfry rządowe, które były ogłaszane pod koniec poprzedniego roku, kiedy jeszcze nie było mowy o CPN-ie, one mówiły, że w tym roku nasze zadłużenie wzrośnie pomiędzy 390 a 420 miliardów złotych. W zależności więc od długości trwania tego programu, dokładamy kolejne miliardy do tego zadłużenia - tłumaczy Mrowiec.
Jak poinformował minister energii Miłosz Motyka, koszt wprowadzenia programu Ceny Paliw Niżej na dwa tygodnie wyniesie pół miliarda złotych.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
- Tutaj kupujemy sobie trochę niższe ceny paliw, ale nikt nie daje nam tego za darmo. Po prostu to się będzie odkładało w zadłużeniu, które będzie jeszcze większe w tym roku. A przypomnę, że oficjalne cyfry rządowe, które były ogłaszane pod koniec poprzedniego roku, kiedy jeszcze nie było mowy o CPN-ie, one mówiły, że w tym roku nasze zadłużenie wzrośnie pomiędzy 390 a 420 miliardów złotych. W zależności więc od długości trwania tego programu, dokładamy kolejne miliardy do tego zadłużenia - tłumaczy Mrowiec.
Jak poinformował minister energii Miłosz Motyka, koszt wprowadzenia programu Ceny Paliw Niżej na dwa tygodnie wyniesie pół miliarda złotych.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin