Dzień po dniu podpalenia obiektów związanych z produkcją obronną w Polsce. W Skarżysku-Kamiennej próbowano zniszczyć halę w zakładzie produkującym podzespoły dronów, w Lublinie zapłonęły magazyny firmy, która zajmowała się produkcją komponentów na potrzeby przemysłu lotniczego. Służby mówią wprost - to akty sabotażu.
Śledztwo trwa, ale już można mówić, że była to dywersja - mówił szef MSWiA Marcin Kierwiński o podpaleniu zakładu w Skarżysku Kamiennej.
- Wszystko wskazuje na to, że mieliśmy do czynienia z aktem sabotażu, z aktem dywersji. Teraz policja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pracują nad tym, aby ustalić kto za tym stał i na czyje zlecenie - dodał.
Straty dla grupy WB produkującej drony są, ale wiemy, że mogły być większe. Do tych strat też się wlicza czas przestoju dużego zakładu - mówił Polskiemu Radiu rzecznik grupy WB Remigiusz Wilk.
Na razie śledczy nie chcą mówić o związku tego pożaru z podpaleniem hali magazynowej w Lublinie. Szef MSWiA podkreślał, że takie ataki w Europie w ostatnim czasie się nasiliły i musimy być na nie przygotowani.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
- Wszystko wskazuje na to, że mieliśmy do czynienia z aktem sabotażu, z aktem dywersji. Teraz policja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pracują nad tym, aby ustalić kto za tym stał i na czyje zlecenie - dodał.
Straty dla grupy WB produkującej drony są, ale wiemy, że mogły być większe. Do tych strat też się wlicza czas przestoju dużego zakładu - mówił Polskiemu Radiu rzecznik grupy WB Remigiusz Wilk.
Na razie śledczy nie chcą mówić o związku tego pożaru z podpaleniem hali magazynowej w Lublinie. Szef MSWiA podkreślał, że takie ataki w Europie w ostatnim czasie się nasiliły i musimy być na nie przygotowani.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin