Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Autopromocja  
W Radiu Szczecin serial audio na podstawie „Lalki” Bolesława Prusa
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Fot. pixabay.com / Alexandra_Koch (CC0 domena publiczna)
Fot. pixabay.com / Alexandra_Koch (CC0 domena publiczna)
Mieszkańcy położonego w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy Chełma z niepokojem reagują na powtarzające incydenty z udziałem rosyjskich dronów.
W czwartek doszło do kolejnego incydentu, co doprowadziło do wydania alertów RCB dla województw lubelskiego i podkarpackiego. Ostatecznie rosyjski dron spadł około czterech kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku, po stronie ukraińskiej.

Po ogłoszeniu alarmu przed zagrożeniem z powietrza w Chełmie zawyły syreny alarmowe, co u wielu mieszkańców wywołało niepokój. - Każdy się boi, nie tylko ja. Wszyscy się boimy. To jest niebezpieczne. Przecież to jest granica, blisko. - Słyszałam i to w Zamościu byłam, tam też było. To już nie wiadomo, co oni w końcu tutaj kombinują, czy to będzie, czy to nie będzie. Jakby odpycham od siebie, że to w ogóle takie rzeczy będą miały miejsce, ale jednak gdzieś strach tam jest, ale żeby się szykować czy coś, to nie. - Wiadomo, wojna się dzieje blisko naszej granicy, więc jakieś tam niebezpieczeństwo istnieje. Póki co, nic się generalnie złego nie stało. - Byłam w piwnicy, także nie byłam zagrożona. Podejrzewam, że jeszcze sobie ludzie nie dają sprawy z tego, co nam grozi - mówią mieszkańcy.

Czwartkowy incydent z rosyjskim dronem był kolejnym w ciągu niespełna tygodnia, do którego doszło w pobliżu polskiej granicy. W niedzielę również w pobliżu przejścia granicznego w Dorohusku, po ukraińskiej stronie rosyjski dron uderzył w stację benzynową oraz w pociąg.
Po ogłoszeniu alarmu przed zagrożeniem z powietrza w Chełmie zawyły syreny alarmowe, co u wielu mieszkańców wywołało niepokój.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty