Szefowa unijnej dyplomacji potępiła wybory parlamentarne przeprowadzone przez Rosję na okupowanych terytoriach Ukrainy. Kaja Kallas negatywnie oceniła też głosowanie w samej Rosji i nazwała je pseudowyborami. Odbyły się one bez udziału opozycji, wygrała partia rządząca - Jedna Rosja Władimira Putina.
Szefowa unijnej dyplomacji napisała, że to kolejna porażka rosyjskiej demokracji, że wynik był z góry ustalony i do przewidzenia.
"Kreml uciszył głosy sprzeciwu, wykluczył jedyną zarejestrowaną partię sprzeciwiającą się jego wojnie na Ukrainie oraz uniemożliwił udział międzynarodowym obserwatorom wyborczym" - podkreśliła Kaja Kallas, dodając, że to pozory demokracji w Rosji.
Odnosząc się do wyborów na terenach okupowanych Ukrainy, szefowa unijnej dyplomacji zapowiedziała sankcje przeciwko tym, którzy ułatwili ich przeprowadzenie.
"Kreml uciszył głosy sprzeciwu, wykluczył jedyną zarejestrowaną partię sprzeciwiającą się jego wojnie na Ukrainie oraz uniemożliwił udział międzynarodowym obserwatorom wyborczym" - podkreśliła Kaja Kallas, dodając, że to pozory demokracji w Rosji.
Odnosząc się do wyborów na terenach okupowanych Ukrainy, szefowa unijnej dyplomacji zapowiedziała sankcje przeciwko tym, którzy ułatwili ich przeprowadzenie.

Radio Szczecin