Według najnowszych danych po piątkowych zamieszkach we Francji zatrzymano dotychczas ponad dwa tysiące osób. Władze zapowiadają, że zostaną ukarane. Mimo to służby obawiają się kolejnych grabieży w najbliższych dniach.
Francuskie MSW poinformowało, że rośnie nie tylko liczba zatrzymanych, ale również rannych. Wczoraj obrażenia odniosło co najmniej 600 policjantów, żandarmów i strażaków. Sa to jednak wciąż dane niepełne.
Władze zapowiadają śledztwa i surowe kary dla uczestników zamieszek, ale część chuliganów nie wydaje się tym przejmować. "Wziąłem sobie ubrania i buty sportowe. Dzięki grabieżom można trochę zaoszczędzić" - chwalą się w nagraniach publikowanych w mediach społecznościowych młodzi ludzie, często o afrykańskich korzeniach. "Na Allaha, dziękuję, Paryżu. Daliśmy niezły pokaz, a ja trochę pokradłem i mam teraz nową kurtkę. Kompanie Bezpieczeństwa – daliśmy wam w kość" – mówi inny uczestnik zamieszek.
Według wstępnych szacunków, w całym kraju splądrowano ponad półtora tysiąca sklepów. Straty szacuje się na setki milionów euro.
Władze zapowiadają śledztwa i surowe kary dla uczestników zamieszek, ale część chuliganów nie wydaje się tym przejmować. "Wziąłem sobie ubrania i buty sportowe. Dzięki grabieżom można trochę zaoszczędzić" - chwalą się w nagraniach publikowanych w mediach społecznościowych młodzi ludzie, często o afrykańskich korzeniach. "Na Allaha, dziękuję, Paryżu. Daliśmy niezły pokaz, a ja trochę pokradłem i mam teraz nową kurtkę. Kompanie Bezpieczeństwa – daliśmy wam w kość" – mówi inny uczestnik zamieszek.
Według wstępnych szacunków, w całym kraju splądrowano ponad półtora tysiąca sklepów. Straty szacuje się na setki milionów euro.

Radio Szczecin