Donald Trump stwierdził, że odstąpienie od sankcji pozwala utrzymać Moskwę przy stole negocjacyjnym. Decyzja ta wywołała jednak sprzeciw przedstawicieli obu głównych partii politycznych.
"Moja decyzja w sprawie Rosji jest prosta. Prowadzę negocjacje na rzecz pokoju w wojnie między Rosją a Ukrainą i nie chcę robić niczego, co w sposób nierozważny mogłoby skończyć Rosję do dojścia od stołu negocjacyjnego" - napisał Trump na platformie True Social.
"Poczyniono znaczne postępy, co dotyczy również trwających negocjacji w sprawie zakładników. Co może być ważniejsze, Rosja robi bardzo niewiele, jeśli w ogóle cokolwiek, by wspierać Islamską Republikę Iranu w porównaniu z tym, co mogłaby robić. Chcę, aby tak pozostało i tak właśnie będzie, o ile na drodze nie staną głupi ludzie" - kontynuował prezydent.
Donald Trump skrytykował również decyzję prezydenta Ukrainy Władimira Załęckiego o wznowieniu ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie ropy naftowej twierdząc, że poważnie szkodzi to światowym rynkom oleju napędowego, w tym w Stanach Zjednoczonych. "Załęckiemu jest wszystko jedno" - stwierdził Trump, zarzucając ukraińskiemu prezydentowi, że nie chce zakończyć wojnę rosyjsko-ukraińskiej, która trwa już czwarty rok.
"Poczyniono znaczne postępy, co dotyczy również trwających negocjacji w sprawie zakładników. Co może być ważniejsze, Rosja robi bardzo niewiele, jeśli w ogóle cokolwiek, by wspierać Islamską Republikę Iranu w porównaniu z tym, co mogłaby robić. Chcę, aby tak pozostało i tak właśnie będzie, o ile na drodze nie staną głupi ludzie" - kontynuował prezydent.
Donald Trump skrytykował również decyzję prezydenta Ukrainy Władimira Załęckiego o wznowieniu ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie ropy naftowej twierdząc, że poważnie szkodzi to światowym rynkom oleju napędowego, w tym w Stanach Zjednoczonych. "Załęckiemu jest wszystko jedno" - stwierdził Trump, zarzucając ukraińskiemu prezydentowi, że nie chce zakończyć wojnę rosyjsko-ukraińskiej, która trwa już czwarty rok.

Radio Szczecin