To pierwsza w Polsce sprawa biskupa oskarżonego o tuszowanie pedofilii w Kościele. Sąd w Tarnowie ogłosi dziś o godz. 10.00 wyrok w procesie karnym biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża.
Prokuratura zarzuca mu niepowiadomienie organów ścigania o przestępstwach seksualnych popełnionych przez podległych mu duchownych. Prokuratura chce dla duchownego kary 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 20 tysięcy złotych grzywny.
Zdaniem śledczych hierarcha mimo posiadania wiarygodnych informacji o molestowaniu dzieci przez dwóch księży z diecezji tarnowskiej zwlekał z powiadomieniem organów ścigania, a to doprowadziło do przedawnienia przestępstw.
- 23 osoby. Tylu pokrzywdzonych nie zostało ujętych w akcie oskarżenia odnośnie jednego z tych księży, bo te rzeczy się po prostu przedawniły - mówi prokurator Marcin Stępień.
Z kolei obrona reprezentowana między innymi przez profesora Zbigniewa Ćwiąkalskiego domaga się całkowitego uniewinnienia.
- Mamy tutaj do czynienia ze swego rodzaju sytuacją kozła ofiarnego. Trzeba było kogoś pierwszego oskarżyć i zarzucić mu, że nie zgłosił niezwłocznie - mówi Ćwiąkalski.
Sam biskup Andrzej Jeż nie przyznał się do winy. Tarnów, Paweł Pawlica, Polskie Radio.
Zdaniem śledczych hierarcha mimo posiadania wiarygodnych informacji o molestowaniu dzieci przez dwóch księży z diecezji tarnowskiej zwlekał z powiadomieniem organów ścigania, a to doprowadziło do przedawnienia przestępstw.
- 23 osoby. Tylu pokrzywdzonych nie zostało ujętych w akcie oskarżenia odnośnie jednego z tych księży, bo te rzeczy się po prostu przedawniły - mówi prokurator Marcin Stępień.
Z kolei obrona reprezentowana między innymi przez profesora Zbigniewa Ćwiąkalskiego domaga się całkowitego uniewinnienia.
- Mamy tutaj do czynienia ze swego rodzaju sytuacją kozła ofiarnego. Trzeba było kogoś pierwszego oskarżyć i zarzucić mu, że nie zgłosił niezwłocznie - mówi Ćwiąkalski.
Sam biskup Andrzej Jeż nie przyznał się do winy. Tarnów, Paweł Pawlica, Polskie Radio.

Radio Szczecin