Do końca listopada Polska zamierza uzgodnić z innymi europejskimi państwami harmonogram uwalniania rezerw paliw. Kraje należące do Międzynarodowej Agencji Energetycznej mają uwolnić ponad 500 milionów baryłek ropy, oleju napędowego i innych paliw.
Ma to wpłynąć na stabilizacje lub obniżenie cen nośników energii. Część państw zrealizowała swoje zobowiązania. Polska przyjmie oddzielny harmonogram ze względu na specyficzną sytuację i ryzyka związane z dostawami paliw na Ukrainę.
Uwolnienie kolejnych rezerw może zmniejszyć presję na ceny paliw na stacjach, chociaż przez niepewną sytuację w Zatoce Perskiej nie ma takiej gwarancji.
Minister energii Miłosz Motyka stwierdził, że wymierny efekt wymaga jednak międzynarodowej koordynacji,
- Ten proces miałby pełnił uzasadnienie wtedy, gdybyśmy wspólnie z innymi państwami, to co zostało tak, że im do uwolnienia wtedy uwolnili, a nie żeby to było działanie jednego państwa - powiedział Motyka.
Wypuszczenie na rynek europejskich rezerw paliw nie wymaga szerokiego otwarcia rządowych magazynów. Analityk rynków finansowych Łukasz Skiba uważa, że wystarczy obniżyć wymagania dotyczące minimalnych zapasów utrzymywanych przez operatorów.
- I to daje rafineriom oczywiście możliwość sprzedaży uwolnionego paliwa, ale w żaden sposób do tego ich nie zmusza - dodaje analityk.
Jednak w ocenie ekspertów uwalniane rezerwy paliw mogą być jedynie działaniem doraźnym. Trwała obniżka cen na stacjach zależy od normalizacji eksportu paliw m.in. z Zatoki Perskiej i z Rosji.
Uwolnienie kolejnych rezerw może zmniejszyć presję na ceny paliw na stacjach, chociaż przez niepewną sytuację w Zatoce Perskiej nie ma takiej gwarancji.
Minister energii Miłosz Motyka stwierdził, że wymierny efekt wymaga jednak międzynarodowej koordynacji,
- Ten proces miałby pełnił uzasadnienie wtedy, gdybyśmy wspólnie z innymi państwami, to co zostało tak, że im do uwolnienia wtedy uwolnili, a nie żeby to było działanie jednego państwa - powiedział Motyka.
Wypuszczenie na rynek europejskich rezerw paliw nie wymaga szerokiego otwarcia rządowych magazynów. Analityk rynków finansowych Łukasz Skiba uważa, że wystarczy obniżyć wymagania dotyczące minimalnych zapasów utrzymywanych przez operatorów.
- I to daje rafineriom oczywiście możliwość sprzedaży uwolnionego paliwa, ale w żaden sposób do tego ich nie zmusza - dodaje analityk.
Jednak w ocenie ekspertów uwalniane rezerwy paliw mogą być jedynie działaniem doraźnym. Trwała obniżka cen na stacjach zależy od normalizacji eksportu paliw m.in. z Zatoki Perskiej i z Rosji.

Radio Szczecin