Od czwartku będzie łatwiej udowodnić w sądzie niewłaściwe traktowanie w pracy. Wchodzi w życie tzw. ustawa antymobbingowa, która precyzuje co może, a co nie może być uważane za mobbing. Nakłada też na pracodawców obowiązek zapobiegania nękaniu w firmach.
Prawna definicja mobbingu została uproszczona. Mówi, że jest to po prostu uporczywe nękanie. Nie trzeba będzie więcej udowadniać, że trwało ono długo i to nie jedyna zmiana - mówi Ewelina Kolanowska z Państwowej Inspekcji Pracy w Szczecinie.
- Nie trzeba wykazywać poważnych skutków, na przykład rozstroju zdrowia, aby dochodzić swoich roszczeń - podkreśla Kolanowska.
Pierwszy raz pojawiają się też zapisy mówiące, co nie jest mobbingiem, chroniące pracodawców - mówi Kamil Zieliński, specjalista rynku pracy.
- Czyli rozliczanie z pracy, uzasadniona krytyka, egzekwowanie standardów, które są w danej firmie, to one, które są wyrażone we właściwej formie, to jest normalne zarządzanie, a to nie jest nękanie - dodaje Zieliński.
Przepisy ustalają też nowe, minimalne zadośćuczynienie dla ofiar mobbingu. Będzie to co najmniej sześciokrotność najniższego wynagrodzenia.
- Nie trzeba wykazywać poważnych skutków, na przykład rozstroju zdrowia, aby dochodzić swoich roszczeń - podkreśla Kolanowska.
Pierwszy raz pojawiają się też zapisy mówiące, co nie jest mobbingiem, chroniące pracodawców - mówi Kamil Zieliński, specjalista rynku pracy.
- Czyli rozliczanie z pracy, uzasadniona krytyka, egzekwowanie standardów, które są w danej firmie, to one, które są wyrażone we właściwej formie, to jest normalne zarządzanie, a to nie jest nękanie - dodaje Zieliński.
Przepisy ustalają też nowe, minimalne zadośćuczynienie dla ofiar mobbingu. Będzie to co najmniej sześciokrotność najniższego wynagrodzenia.

Radio Szczecin