Obaj policjanci ranni w sobotniej strzelaninie w Krakowie zostali już wybudzeni ze śpiączki - przekazał Tomasz Waszczuk, rzecznik prokuratury okręgowej w Krakowie.
- Prokurator wydał postanowienie o wszczęciu śledztwa w sprawie zabójstwa sześciu osób w Krakowie i zabójstwa trzech osób w Ostrowcu Świętokrzyskim. Ten czyn zakwalifikował też jako czyn o charakterze terrorystycznym - powiedział Waszczuk.
Prokuratura krajowa podjęła decyzję o wszczęciu śledztwa w obu sprawach, ponieważ materiał dowodowy wskazuje, że zabójstw w Krakowie i Ostrowcu Świętokrzyskim dokonała ta sama osoba.
W miejscu zatrzymania sprawcy i strzelaniny, w której rannych zostało dwóch policjantów - przypadkiem znajdowało się dwóch lekarzy. To profesor Michał Pędziwiatr oraz doktor Mateusz Wierdak – kardiochirurdzy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.
Chwilę przed strzelaniną i zatrzymaniem sprawcy wyszli z lokalu i weszli na chwilę do pobliskiej apteki. Po zabezpieczeniu bliskich prof. Michał Pędziwiatr i dr Mateusz Wierdak skupili się w pierwszej kolejności na tamowaniu krwi z ran postrzałowych policjantów oraz sprawcy zamachu.
- Faktem jest, że rzeczywiście do przyjazdu karetki jedyną rzeczą, na której myśmy się skupili, to żeby tamować krwawienie z tych postrzałów. To prawdopodobnie uratowało życie temu policjantowi, bo gdyby nie Mateusz Wierdak i jego ofiarność, to chory by stracił zdecydowanie więcej krwi niż mógł - mówił prof. Pędziwiatr.
Kluczowa dla walki o życie najciężej rannego policjanta była decyzja profesora Michała Pędziwiatra o wysłaniu poszkodowanego do szpitala im. św. Jana Pawła II.
Wśród sześciu osób zastrzelonych przez zamachowca w Krakowie są cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Jeden z nich to 32-letni obywatel Wielkiej Brytanii.


Radio Szczecin