Dokazuje, mimo kalectwa, sam chodzi oraz ma... wilczy apetyt. Jak czuje się prawdopodobnie najbardziej znany wilk w regionie - Kamyk?
- Kamyk jest w izolatce, na kocu. Izolatka służy do tego, żeby się rehabilitował i miał ograniczony kontakt ze światem zewnętrznym. Jest taki półmrok, żeby miał ograniczony ruch. Czekamy aż wszystko się pozrasta. Kamy ćwiczy kończyny, żeby nie doszło do zaniku mięśni. Był na spacerze, jest coraz żywszy i biega - mówi Kudawski. - Uwielbia gryźć koce. Wraca do zdrowia.
Drapieżnik, 8 października trafił do weterynarza po tym, jak między Dobropolem a Rekowem potrącił go samochód. Kamyk - zanim znaleźli go ludzie i powiadomili odpowiednie służby - przeleżał w rowie kilka dni. Nie chodził, miał poważne obrażenia m.in. zwichnięte biodra. Dr Leonard Gugała przeprowadził wtedy operację. Nastąpiły jednak komplikacje. Wilk nie odzyskał czucia w przedniej łapie i zaczął ją podgryzać. Trzeba było ją amputować. Gdy dojdzie do siebie, wilk na stałe zamieszka w Wolińskim Parku Narodowym.

Radio Szczecin
