- Będziemy wyjaśniać sprawę kamer w szkolnych toaletach - zapowiada Lidia Rogaś, wiceprezydent Szczecina.
Zapytaliśmy wiceprezydent czy rejestratory obrazu mogły dosięgać kabin i dzięki nim można było podglądać młodzież?
- Myślę, że nie ma takiej możliwości, one zostały tak zamontowane, że kabiny w toaletach były poza zasięgiem kamer. W tej chwili musimy porozmawiać z panią dyrektor i z przewodniczącym Rady Rodziców. To oni, wspólnie z Radą Pedagogiczną podjęli taką - bardzo niefortunną, delikatnie mówiąc - decyzję. Dzisiaj pani dyrektor Wydziału Oświaty dzwoniła do pani dyrektor, organizujemy spotkanie, wyjaśnimy tę sprawę - zapowiedziała.
Monitoringu w szkolnych toaletach zakazuje ustawa o prawie oświatowym.
- Przepisy mówią wprost, że monitoringu nie może być m.in. w pomieszczeniach przeznaczonych do celów sanitarno-higienicznych. Niewątpliwie takim miejscem jest toaleta. Od tego zakazu są wyjątki, ale nie w tym przypadku. Po pierwsze: żeby zamontować w toalecie taki monitoring, musiałoby istnieć zagrożenie. Jednak nie można go wprowadzić w sytuacji, gdyby mogło to naruszać dobro osobiste uczniów. W szczególności chodzi o godność i prawo do prywatności - tłumaczy Marcin Kruszewski, prawnik, influencer z kanału w mediach społecznościowych "Prawo Marcina".
Czekamy na komentarz szkoły w tej sprawie.
- To oni, wspólnie z Radą Pedagogiczną podjęli taką - bardzo niefortunną, delikatnie mówiąc - decyzję. Dzisiaj pani dyrektor Wydziału Oświaty dzwoniła do pani dyrektor, organizujemy spotkanie, wyjaśnimy tę sprawę - zapowiedziała.
- Po pierwsze: żeby zamontować w toalecie taki monitoring, musiałoby istnieć zagrożenie. Jednak nie można go wprowadzić w sytuacji, gdyby mogło to naruszać dobro osobiste uczniów. W szczególności chodzi o godność i prawo do prywatności - tłumaczy Marcin Kruszewski, prawnik, influencer z kanału w mediach społecznościowych "Prawo Marcina".

Radio Szczecin