Mrozy mogą być śmiertelnym zagrożeniem dla osób w kryzysie bezdomności. Ubiegłej nocy straż miejska w Szczecinie interweniowała 18 razy. Jedna z osób, która uzyskała pomoc była w stanie zagrożenia życia i zdrowia.
Szczecińska noclegownia i ogrzewalnia Stowarzyszenia Feniks oferuje całodobową pomoc. Z podopiecznymi ogrzewalni rozmawiała Julia Nowicka.
- Byłem w szpitalu i mnie tu przywieźli. A gdzie pójdę? Nie mam gdzie jeść. Nie będę spał przecież po klatkach. - Mnie przywiozła Straż Miejska, jak zaczęły się te mrozy duże. Powiedzieli, że mnie życie ratują. Nie chciałem jechać, bo wcześniej mi proponowali, ale mi tam jest dobrze u siebie - mówią podopieczni z ul. Zamkniętej.
- Całe szczęście wiele osób dało się przekonać. Są pojedyncze osoby, które jednak wolą zostać w swoich altankach, bo tam nie ma regulaminu. My te osoby co noc odwiedzamy - dodaje Arkadiusz Oryszewski prezes Feniksa.
- Wiemy, że osoby bezdomne bardzo często spożywają alkohol, żyją w dosyć ekstremalnych warunkach, które w połączeniu z tak niskimi temperaturami mogą okazać się kluczowymi momentami na odwiedziny przez strażników miejskich. Faktycznie w kilku przypadkach było tak, że pomoc dosłownie nadeszła w ostatniej chwili - tłumaczy Joanna Wojtach, rzecznik Straży Miejskiej w Szczecinie.
Służby przypominają by nie być obojętnym na osoby przebywające nocą na ulicy. Najlepiej jest zgłosić prośbę interwencji do straży miejskiej pod numer 986. Można też dzwonić pod numer 112.
- Byłem w szpitalu i mnie tu przywieźli. A gdzie pójdę? Nie mam gdzie jeść. Nie będę spał przecież po klatkach. - Mnie przywiozła Straż Miejska, jak zaczęły się te mrozy duże. Powiedzieli, że mnie życie ratują. Nie chciałem jechać, bo wcześniej mi proponowali, ale mi tam jest dobrze u siebie - mówią podopieczni z ul. Zamkniętej.
- Całe szczęście wiele osób dało się przekonać. Są pojedyncze osoby, które jednak wolą zostać w swoich altankach, bo tam nie ma regulaminu. My te osoby co noc odwiedzamy - dodaje Arkadiusz Oryszewski prezes Feniksa.
- Wiemy, że osoby bezdomne bardzo często spożywają alkohol, żyją w dosyć ekstremalnych warunkach, które w połączeniu z tak niskimi temperaturami mogą okazać się kluczowymi momentami na odwiedziny przez strażników miejskich. Faktycznie w kilku przypadkach było tak, że pomoc dosłownie nadeszła w ostatniej chwili - tłumaczy Joanna Wojtach, rzecznik Straży Miejskiej w Szczecinie.
Służby przypominają by nie być obojętnym na osoby przebywające nocą na ulicy. Najlepiej jest zgłosić prośbę interwencji do straży miejskiej pod numer 986. Można też dzwonić pod numer 112.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin