Wraz z odwilżą przyszła pora na łatanie dziur po zimie. Dosłownie. Silne mrozy i gołoledź nie oszczędziły szczecińskiego asfaltu.
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego na bieżąco naprawiał najbardziej niebezpieczne ubytki. Wkrótce do pracy wkroczy też cięższy sprzęt. Szczecinianie mają całą listę miejsc do załatania.
Najpierw naprawiane będą drogi krajowe i wojewódzkie. Następnie powiatowe i gminne.
- Zdarzają się, szczególnie po tej zimie. Jesteśmy na ul. Felczaka, skrzyżowanie z Aleją Wojska Polskiego. Pierwsza dziura wita nas na wysokości Hotelu Atrium. Wiem o niej, bo tu codziennie w nią wpadam przywożąc swoje dziecko. - Trochę jest, chyba na Warszawie. - Dąbie i okolice tak samo. - Ogromna dziura pod samym Urzędem Miasta. - Najgorzej zdecydowanie jest na drogach dojazdowych do miasta. To dla nas kierowców naprawdę bardzo duże utrudnienie. Jak wjedziemy taką dziurę, to zaraz mamy telefon do mechanika.
- ZDiTM nie prowadzi dokładnej ewidencji ubytków. Tego się po prostu nie praktykuje. Ubytki były uzupełniane masą na zimno. Jeżeli pogoda pozwoli, to od przyszłego tygodnia ruszą stopniowo z naprawami masą na gorąco - mówi Kacper Reszczyński z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie.
Najpierw naprawiane będą drogi krajowe i wojewódzkie. Następnie powiatowe i gminne.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin