Mieszkańcy Warzymic skarżą się na nieprzyjemne zapachy wydobywające się z rowu melioracyjnego przy tamtejszej przepompowni ścieków.
Jak przekonał się nasz reporter ten problem wynika z przepełnienia urządzenia, które zbiera nieczystości z pobliskich wiosek. - Zrobili taki przelewik, że wtedy przelewa się do rowu. Jak jest wiosna, woda płynie, to nie widać. Ale jak przyjdzie lato i tak przeleci, to zapaszki takie nieprzyjemne się unoszą. - Plastyki blokują tam, jak jest osiedle, mały odpływ jest. Stara kanalizacja jest jeszcze po cichu spuszczana do tych ścieków - mówią mieszkańcy.
- Co by pan zrobił, żeby temu zapobiec? - zapytał reporter.
- Trzeba przeprowadzić te ścieki, które wpływają. Sanepid powinien badanie zrobić. - Moim zdaniem zwiększyć moc pompy - odpowiadają mieszkańcy.
Przyczyną takich sytuacji jest napływ wód opadowych do kanalizacji sanitarnej. - Problemem jest też nielegalne przyłączanie instalacji deszczowych z prywatnych posesji – tłumaczy kierownik działu eksploatacji w Centrum Usług Komunalnych w Kołbaskowie Dariusz Szoplik. - W 2024 roku było kilkadziesiąt posesji skontrolowanych w miejscowości Przecław i Kurów i tam złapaliśmy jedno takie przyłączenie, a w roku ubiegłym w Barnisławiu. To nie jest taka kontrola prosta. Najlepiej robić to wtedy, kiedy pada deszcz i można zajrzeć do studni kanalizacyjnych.
Centrum na bieżąco monitoruje pracę kanalizacji i podejmuje działania ograniczające ryzyka występowania podobnych sytuacji.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Co by pan zrobił, żeby temu zapobiec? - zapytał reporter.
- Trzeba przeprowadzić te ścieki, które wpływają. Sanepid powinien badanie zrobić. - Moim zdaniem zwiększyć moc pompy - odpowiadają mieszkańcy.
Przyczyną takich sytuacji jest napływ wód opadowych do kanalizacji sanitarnej. - Problemem jest też nielegalne przyłączanie instalacji deszczowych z prywatnych posesji – tłumaczy kierownik działu eksploatacji w Centrum Usług Komunalnych w Kołbaskowie Dariusz Szoplik. - W 2024 roku było kilkadziesiąt posesji skontrolowanych w miejscowości Przecław i Kurów i tam złapaliśmy jedno takie przyłączenie, a w roku ubiegłym w Barnisławiu. To nie jest taka kontrola prosta. Najlepiej robić to wtedy, kiedy pada deszcz i można zajrzeć do studni kanalizacyjnych.
Centrum na bieżąco monitoruje pracę kanalizacji i podejmuje działania ograniczające ryzyka występowania podobnych sytuacji.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Jak przekonał się nasz reporter ten problem wynika z przepełnienia urządzenia, które zbiera nieczystości z pobliskich wiosek.
- Problemem jest też nielegalne przyłączanie instalacji deszczowych z prywatnych posesji – tłumaczy kierownik działu eksploatacji w Centrum Usług Komunalnych w Kołbaskowie Dariusz Szoplik.

Radio Szczecin