Porządki wymiatające z domu zło i choroby, a także wysiewanie pierwszych w nowym sezonie warzyw - ludowe przygotowania do Świąt Wielkiej Nocy na Pomorzu Zachodnim różniły się od znanych nam rytuałów.
Choć dawniej również przestrzegano wielkiego postu, to tradycyjnym daniem w tym okresie była zielona zupa z ziół.
- Pokrzywy, bluszczyk, kurdybanek albo mniszek lekarski... Wierzono, że taka zupa zapewnia zdrowie i faktycznie tak było, bo to były po prostu pierwsze witaminy, jakich można było spodziewać się po Wielkim Poście i właśnie tych, że świeżych warzyw i owoców brakowało wówczas - tłumaczy Bartosz Zasieczny z Muzeum Narodowego w Szczecinie.
W pisankach dominował kolor czerwony, który symbolizować miał krew Chrystusa. Nie brakował też wypieków, charakterystycznych dla naszego regionu.
- Specyficznym wypiekiem charakterystycznym dla Pomorza Zachodniego był tak zwany wilk wielkanocny. Był to wypiek z ciasta chlebowego w kształcie wilka. Niestety, dziś nie wiemy ani skąd wziął się ten zwyczaj, ani jaka była tradycyjna historyczna receptura - dodaje Zasieczny.
W Wielką Sobotę rozpalano też ogniska, które miały przeganiać zimę i symbolicznie ogrzewać pola.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Pokrzywy, bluszczyk, kurdybanek albo mniszek lekarski... Wierzono, że taka zupa zapewnia zdrowie i faktycznie tak było, bo to były po prostu pierwsze witaminy, jakich można było spodziewać się po Wielkim Poście i właśnie tych, że świeżych warzyw i owoców brakowało wówczas - tłumaczy Bartosz Zasieczny z Muzeum Narodowego w Szczecinie.
W pisankach dominował kolor czerwony, który symbolizować miał krew Chrystusa. Nie brakował też wypieków, charakterystycznych dla naszego regionu.
- Specyficznym wypiekiem charakterystycznym dla Pomorza Zachodniego był tak zwany wilk wielkanocny. Był to wypiek z ciasta chlebowego w kształcie wilka. Niestety, dziś nie wiemy ani skąd wziął się ten zwyczaj, ani jaka była tradycyjna historyczna receptura - dodaje Zasieczny.
W Wielką Sobotę rozpalano też ogniska, które miały przeganiać zimę i symbolicznie ogrzewać pola.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Pokrzywy, bluszczyk, kurdybanek albo mniszek lekarski... Wierzono, że taka zupa zapewnia zdrowie i faktycznie tak było, bo to były po prostu pierwsze witaminy, jakich można było spodziewać się po Wielkim Poście i właśnie tych, że świeżych warzyw i owoców brakowało wówczas - tłumaczy Bartosz Zasieczny z Muzeum Narodowego w Szczecinie.

Radio Szczecin