Mieszkańcy gminy Dobra protestują przeciwko decyzji o nieprzedłużeniu dzierżawy ogródków, które użytkowali nawet od blisko 40 lat. Teren ma zostać przeznaczony pod rozbudowę urzędu.
Decyzja wywołała duże emocje, bo – jak twierdzą mieszkańcy – wcześniej zapewniano ich, że działki pozostaną do ich dyspozycji. Jak mówią, to dla nich nie tylko miejsce upraw, ale przede wszystkim przestrzeń do odpoczynku i codziennego funkcjonowania, szczególnie dla osób starszych i z niepełnosprawnościami, dlatego liczą na zmianę decyzji.
- Fatalnie to jest mało powiedziane, my się czujemy po prostu oszukani. Półtora roku temu spotkaliśmy się z panią wójt i powiedziała na zebraniu, że działek nie ruszy, także możemy spokojnie sobie sadzić. - To jest tak jakby dostać w twarz na wiosnę - podkreślają.
Dwa lata temu, gdy zmieniła się w gminie władza, mieszkańcy spotkali się z panią wójt i – jak mówią – otrzymali ustne zapewnienie, że chodzi przede wszystkim o ujednolicenie terminów dzierżaw tych terenów działkowych.
W związku z tym zaproponowano im roczne umowy, właśnie po to, by uporządkować wszystko formalnie - mówi radny gminy Dobra, Łukasz Bojanowski.
- Niestety, przed kilkoma dniami wszyscy mieszkańcy zaczęli otrzymywać pisma, z których jasno wynika, że czy to w czerwcu, czy we wrześniu - mają natychmiast opuścić ten teren - dodaje Bojanowski.
Władze gminy tłumaczą, że działają zgodnie z prawem, a umowy były zawarte na czas określony.
Jak podkreśla wicewójt gminy Dobra Paweł Malinowski, teren jest potrzebny na cele publiczne, związane z poprawą warunków pracy urzędników.
- Nie było żadnych deklaracji czy obietnic, że ta dzierżawa będzie w sposób nieograniczony trwała. Wszyscy mają świadomość, że jest to teren gminy, więc w sytuacji, kiedy ten teren jest potrzebny pod gminne inwestycje, to niestety musimy tę umowę nie tyle nawet wypowiedzieć, co po prostu jej nie przedłużyć - podkreśla Malinowski.
Gmina planuje, że jesienią na tym terenie rozpoczną się prace związane z ustawieniem modułowych kontenerów, które mają tymczasowo rozwiązać problemy lokalowe urzędu.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
- Fatalnie to jest mało powiedziane, my się czujemy po prostu oszukani. Półtora roku temu spotkaliśmy się z panią wójt i powiedziała na zebraniu, że działek nie ruszy, także możemy spokojnie sobie sadzić. - To jest tak jakby dostać w twarz na wiosnę - podkreślają.
Dwa lata temu, gdy zmieniła się w gminie władza, mieszkańcy spotkali się z panią wójt i – jak mówią – otrzymali ustne zapewnienie, że chodzi przede wszystkim o ujednolicenie terminów dzierżaw tych terenów działkowych.
W związku z tym zaproponowano im roczne umowy, właśnie po to, by uporządkować wszystko formalnie - mówi radny gminy Dobra, Łukasz Bojanowski.
- Niestety, przed kilkoma dniami wszyscy mieszkańcy zaczęli otrzymywać pisma, z których jasno wynika, że czy to w czerwcu, czy we wrześniu - mają natychmiast opuścić ten teren - dodaje Bojanowski.
Władze gminy tłumaczą, że działają zgodnie z prawem, a umowy były zawarte na czas określony.
Jak podkreśla wicewójt gminy Dobra Paweł Malinowski, teren jest potrzebny na cele publiczne, związane z poprawą warunków pracy urzędników.
- Nie było żadnych deklaracji czy obietnic, że ta dzierżawa będzie w sposób nieograniczony trwała. Wszyscy mają świadomość, że jest to teren gminy, więc w sytuacji, kiedy ten teren jest potrzebny pod gminne inwestycje, to niestety musimy tę umowę nie tyle nawet wypowiedzieć, co po prostu jej nie przedłużyć - podkreśla Malinowski.
Gmina planuje, że jesienią na tym terenie rozpoczną się prace związane z ustawieniem modułowych kontenerów, które mają tymczasowo rozwiązać problemy lokalowe urzędu.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin