Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Szczecinie jako pierwsza w kraju rozpoczyna redukcję populacji szopa pracza.
RDOŚ pozyskała 7,5 miliona złotych na projekt redukcji gatunków inwazyjnych i obecnie jesteśmy w trakcie pozyskiwania partnerów projektu - mówi Sylwia Jurzyk-Nordlöw. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Szczecinie.
- Ochrona przyrody wymaga czasami działań takich, można powiedzieć, że stanowczych. Jeśli chodzi o te gatunki inwazyjne, takie jak szop, kiedyś to był w dużej ilości jenot, norka amerykańska, no są pewne działania, których nie można uniknąć - powiedziała Sylwia Jurzyk-Nordlöw.
- Będzie więc odstrzał gatunków inwazyjnych. My to już robimy w ramach ustawy o prawie łowieckim - mówi Karol Antoniuk, Łowczy Okręgowy w Szczecinie Polskiego Związku Łowieckiego.
- Na zapobieganie już nie ma czasu. Już przespaliśmy ten moment. My teraz musimy zapobiegać rozprzestrzenianiu się i dalszemu powiększaniu populacji szopa pracza. To robimy, jako myśliwi, nie czekając na projekty - dodał Antoniuk.
Projekt: „Wdrażanie działań z zakresu ochrony czynnej na obszarach Natura 2000” finansowany jest ze środków Unii Europejskiej z programu FEnIKS - Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko.
- My jesteśmy na etapie 90-tych lat w Niemczech. Po 20 latach w Niemczech okazało się, że z kilku tysięcy szopów zrobiło się ich prawie milion - mówiła Sylwia Jurzyk-Nordlöw.
Szop pracz przywędrował do zachodniopomorskiego właśnie z Niemiec, szukając pożywienia. Tam są takie rejony, gdzie przez dominację szopa pracza, trudno znaleźć inne gatunki zwierząt. Jego populację w Niemczech szacuje się na półtora miliona.
- Ochrona przyrody wymaga czasami działań takich, można powiedzieć, że stanowczych. Jeśli chodzi o te gatunki inwazyjne, takie jak szop, kiedyś to był w dużej ilości jenot, norka amerykańska, no są pewne działania, których nie można uniknąć - powiedziała Sylwia Jurzyk-Nordlöw.
- Będzie więc odstrzał gatunków inwazyjnych. My to już robimy w ramach ustawy o prawie łowieckim - mówi Karol Antoniuk, Łowczy Okręgowy w Szczecinie Polskiego Związku Łowieckiego.
- Na zapobieganie już nie ma czasu. Już przespaliśmy ten moment. My teraz musimy zapobiegać rozprzestrzenianiu się i dalszemu powiększaniu populacji szopa pracza. To robimy, jako myśliwi, nie czekając na projekty - dodał Antoniuk.
Projekt: „Wdrażanie działań z zakresu ochrony czynnej na obszarach Natura 2000” finansowany jest ze środków Unii Europejskiej z programu FEnIKS - Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko.
- My jesteśmy na etapie 90-tych lat w Niemczech. Po 20 latach w Niemczech okazało się, że z kilku tysięcy szopów zrobiło się ich prawie milion - mówiła Sylwia Jurzyk-Nordlöw.
Szop pracz przywędrował do zachodniopomorskiego właśnie z Niemiec, szukając pożywienia. Tam są takie rejony, gdzie przez dominację szopa pracza, trudno znaleźć inne gatunki zwierząt. Jego populację w Niemczech szacuje się na półtora miliona.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin