Lekarze alarmują, że kleszczy jest coraz więcej i są coraz groźniejsze.
Przykładem są kleszcze afrykańskie Hyalomma, które pojawiły się w Polsce. Są duże, mają charakterystyczne prążkowane odnóża, szybko biegają i potrafią "gonić" ofiarę.
- Musimy monitorować ten problem - stwierdziła dr hab. Magdalena Nowak-Chmura, prof. Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, jedna z prelegentek ogólnopolskiej konferencji „Sezonowe zagrożenie kleszczami”, która odbyła się w Szczecinie. - Ale póki nie znajdziemy populacji w roślinności żyjącej w trawie, to możemy być spokojni.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Musimy monitorować ten problem - stwierdziła dr hab. Magdalena Nowak-Chmura, prof. Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, jedna z prelegentek ogólnopolskiej konferencji „Sezonowe zagrożenie kleszczami”, która odbyła się w Szczecinie. - Ale póki nie znajdziemy populacji w roślinności żyjącej w trawie, to możemy być spokojni.
Badaniem tych kleszczy zajmują się między innymi naukowcy z Zakładu Eko-epidemiologii Chorób Pasożytniczych, Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. Informują, że w Polsce znaleziono do tej pory 12 niebezpiecznych kleszczy afrykańskich. Mogą one przenosić groźne dla zdrowia i życia bakterie i wirusy m.in. wirusa krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej.
- Nie panikujmy, ale chrońmy się przed nimi, jak przed "tradycyjnymi" kleszczami - dodała Nowak-Chmura. - Jak każdy kleszcz, jeżeli się wbije, to będzie wysysał krew, będzie żerował i przy okazji może przekazać patogeny w transmisji.
To właśnie naukowcy z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego w 2024 roku zainicjowali akcję "Narodowe kleszczobranie".
Większa liczba pajęczaków to też więcej pacjentów z diagnozą chorób odkleszczowych. Najpopularniejsza bezapelacyjnie jest borelioza - przyznaje dr Jolanta Niścigorska-Olsen z Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego Chorób Tropikalnych Szpitala Wojewódzkiego w Szczecinie.
- Pierwsze objawy, czyli zmiana rumieniowa na skórze. Następnie mogą być objawy również dotyczące układu kostno-stawowego, wędrujące bóle stawów, obrzęki stawów, objawy neurologiczne pod postacią zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych z porażeniami nerwów czaszkowych - mówi Niścigorska-Olsen.
Kleszcze można obecnie spotkać na łąkach, w lasach, ale też w wysokich trawach. Dlatego należy się dobrze przygotować do spędzania czasu na łonie natury - mówi dr hab. Magdalena Nowak-Chmura, prof. UKEN w Krakowie.
- Musimy się odpowiednio ubrać. Pamiętajmy, żeby ten ubiór był stosowny do wyjścia w teren. Długie spodnie, pełne buty, lekka, ale z długim rękawem bluzka. Dobrze założyć czapkę z daszkiem na głowę. Idąc, weźmy ze sobą jakiś repellent [środek odstraszający - dop. red.] - mówi Nowak-Chmura.
Z ostatniego raportu Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych wynika, że tylko w tym roku (do 15 kwietnia) zdiagnozowano ponad 3600 przypadków boreliozy. W analogicznym okresie ubiegłego roku odnotowano nieco ponad 3000 przypadków.
- Pierwsze objawy, czyli zmiana rumieniowa na skórze. Następnie mogą być objawy również dotyczące układu kostno-stawowego, wędrujące bóle stawów, obrzęki stawów, objawy neurologiczne pod postacią zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych z porażeniami nerwów czaszkowych - mówi Niścigorska-Olsen.
Kleszcze można obecnie spotkać na łąkach, w lasach, ale też w wysokich trawach. Dlatego należy się dobrze przygotować do spędzania czasu na łonie natury - mówi dr hab. Magdalena Nowak-Chmura, prof. UKEN w Krakowie.
- Musimy się odpowiednio ubrać. Pamiętajmy, żeby ten ubiór był stosowny do wyjścia w teren. Długie spodnie, pełne buty, lekka, ale z długim rękawem bluzka. Dobrze założyć czapkę z daszkiem na głowę. Idąc, weźmy ze sobą jakiś repellent [środek odstraszający - dop. red.] - mówi Nowak-Chmura.
Z ostatniego raportu Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych wynika, że tylko w tym roku (do 15 kwietnia) zdiagnozowano ponad 3600 przypadków boreliozy. W analogicznym okresie ubiegłego roku odnotowano nieco ponad 3000 przypadków.
- Musimy monitorować ten problem - stwierdziła dr hab. Magdalena Nowak-Chmura, prof. Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, jedna z prelegentek ogólnopolskiej konferencji „Sezonowe zagrożenie kleszczami”, która odbyła się w Szczecinie.
- Nie panikujmy, ale chrońmy się przed nimi jak przed "tradycyjnymi" kleszczami - dodała Nowak-Chmura.
Najpopularniejsza bezapelacyjnie jest borelioza - przyznaje dr Jolanta Niścigorska-Olsen z Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego Chorób Tropikalnych Szpitala Wojewódzkiego w Szczecinie.

Radio Szczecin