W ciągu kilku lat z ulic Świnoujścia mają zniknąć dorożki z końmi. Taka propozycja padła podczas roboczego spotkania władz miasta z członkami Rady Miasta i różnych instytucji zajmujących się dobrostanem zwierząt. Ma to być odpowiedź na prośbę mieszkańców.
Na razie robocze spotkanie, zorganizowane przez sceptyków pracy dorożek, przyniosło jednoznaczne wnioski ze strony urzędu - mówi Wojciech Basałygo z Urzędu Miasta w Świnoujściu.
- Rozwiązania są dwa. Albo całkowicie zabronić funkcjonowania dorożek, albo po prostu wygaszać te, które już są - mówi Basałygo.
Główne zarzuty to nieprawidłowe podkucie, czy nieodpowiedni zdaniem niektórych stan koni. Z tym nie zgadza się środowisko dorożkarzy, którzy mówią wprost, że zwierzęta są regularnie badane.
- To przecież jest weterynaria. Sprawdzają stajnie, w jakich warunkach konie stoją, jakie stajnie są. Weterynaria jest minimum raz w miesiącu na kontroli - mówi dorożkarz.
Choć kierunek obecnego samorządu jest jednoznaczny, pojawia się pewna świadomość. - O tym, czy dorożki zostaną zlikwidowane zdecydują radni. W tej chwili na terenie miasta jeździ ich osiem.
- Rozwiązania są dwa. Albo całkowicie zabronić funkcjonowania dorożek, albo po prostu wygaszać te, które już są - mówi Basałygo.
Główne zarzuty to nieprawidłowe podkucie, czy nieodpowiedni zdaniem niektórych stan koni. Z tym nie zgadza się środowisko dorożkarzy, którzy mówią wprost, że zwierzęta są regularnie badane.
- To przecież jest weterynaria. Sprawdzają stajnie, w jakich warunkach konie stoją, jakie stajnie są. Weterynaria jest minimum raz w miesiącu na kontroli - mówi dorożkarz.
Choć kierunek obecnego samorządu jest jednoznaczny, pojawia się pewna świadomość. - O tym, czy dorożki zostaną zlikwidowane zdecydują radni. W tej chwili na terenie miasta jeździ ich osiem.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin