Narastające uprzedzenia wobec Ukraińców mogą prowadzić do kolejnych ataków - uważają goście środowej audycji "Radio Szczecin na Wieczór".
Pretekstem do dyskusji były ataki na obywateli Ukrainy, między innymi we Wrocławiu, Legnicy i Warszawie. Goście zwracali uwagę, że za narastającymi uprzedzeniami stoją między innymi emocje podsycane w mediach społecznościowych, polityczne spory i coraz większa polaryzacja.
Prof. Mirosława Rudyk z Instytutu Literatury i Nowych Mediów Uniwersytetu Szczecińskiego opowiadała, że niechęć wobec Ukraińców wpływa na codzienne życie.
- Nawet nakazałam swojemu synowi, jak nas nie ma obok, żeby nie rozmawiał w języku ukraińskim swoimi kolegami czy przez telefon. Nigdy nie wiadomo, kto jest obok, tak, że może też zostać zaatakowany - powiedziała.
Piotr Kołodziej, przewodniczący szczecińskiego oddziału Związku Ukraińców w Polsce podkreślał, że takie zachowania uderzają także w wizerunek samych Polaków.
- To, co wyprawiają te - na szczęście - jednostki, na szczęście pojedyncze osoby, uwłacza nam jako narodowi, nam Polakom, mi przynosi wstyd i hańbę i dziękuję Bogu, że to są naprawdę pojedyncze przypadki - mówił.
Z analiz wynika, że ich wpływy do budżetu państwa są wielokrotnie wyższe niż wartość świadczeń społecznych, z których korzystają.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Prof. Mirosława Rudyk z Instytutu Literatury i Nowych Mediów Uniwersytetu Szczecińskiego opowiadała, że niechęć wobec Ukraińców wpływa na codzienne życie.
- Nawet nakazałam swojemu synowi, jak nas nie ma obok, żeby nie rozmawiał w języku ukraińskim swoimi kolegami czy przez telefon. Nigdy nie wiadomo, kto jest obok, tak, że może też zostać zaatakowany - powiedziała.
Piotr Kołodziej, przewodniczący szczecińskiego oddziału Związku Ukraińców w Polsce podkreślał, że takie zachowania uderzają także w wizerunek samych Polaków.
- To, co wyprawiają te - na szczęście - jednostki, na szczęście pojedyncze osoby, uwłacza nam jako narodowi, nam Polakom, mi przynosi wstyd i hańbę i dziękuję Bogu, że to są naprawdę pojedyncze przypadki - mówił.
Większość obywateli Ukrainy przebywających w Polsce pracuje legalnie i odprowadza podatki.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Nawet nakazałam swojemu synowi, jak nas nie ma obok, żeby nie rozmawiał w języku ukraińskim swoimi kolegami czy przez telefon. Nigdy nie wiadomo, kto jest obok, tak, że może też zostać zaatakowany - powiedziała.

Radio Szczecin