Dla niektórych to wakacji koniec, dla innych najlepszy sezon na wypoczynek dopiero się zaczyna.
Nad Bałtykiem zmiany. Z plaż i promenad niemal zniknęły rodziny z dziećmi. Zamiast nich wypoczywać przyjechali ci, którzy na urlopie cenią sobie większy spokój. Tak jest np. w Rewalu.
- Przyjechaliśmy we wrześniu, żeby odpocząć i tym morskim powietrzem oddychać. - Nie ma takiego zgiełku, jak jest w sezonie. - Czyli cisza, morza szum, ewentualnie jak ma coś krzyczeć to mewa. Popatrzeć na morze, statki, to jest dla nas, bo my jesteśmy z gór. - To bardzo dobry moment, żeby przyjechać nad morze. Mało dzieci, spokój, cisza. Nikt nie sypie piaskiem, nikt nie lata, nikt nie krzyczy. My zresztą co roku jeździmy we wrześniu na wakacje - mówią turyści.
Coraz więcej nadbałtyckich kurortów nie zamyka się we wrześniu, a atrakcje i noclegi oferuje cały rok.
- Przyjechaliśmy we wrześniu, żeby odpocząć i tym morskim powietrzem oddychać. - Nie ma takiego zgiełku, jak jest w sezonie. - Czyli cisza, morza szum, ewentualnie jak ma coś krzyczeć to mewa. Popatrzeć na morze, statki, to jest dla nas, bo my jesteśmy z gór. - To bardzo dobry moment, żeby przyjechać nad morze. Mało dzieci, spokój, cisza. Nikt nie sypie piaskiem, nikt nie lata, nikt nie krzyczy. My zresztą co roku jeździmy we wrześniu na wakacje - mówią turyści.
Coraz więcej nadbałtyckich kurortów nie zamyka się we wrześniu, a atrakcje i noclegi oferuje cały rok.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin