Ignorowanie czerwonego światła i znaku STOP, wchodzenie pod opuszczające się szlabany czy omijanie ich slalomem – to najczęstsze grzechy na przejazdach kolejowo-drogowych. Popełniają je nie tylko kierowcy i piesi, ale również rowerzyści.
Na tydzień przed Dniem Wszystkich Świętych służby apelują o szczególną ostrożność. W ramach akcji "Nie spiesz się na cmentarz" przypominają o najważniejszych zasadach bezpieczeństwa.
- Mi akurat nie trzeba przypominać o zasadach bezpieczeństwa. Ludzie naprawdę jeżdżą dzisiaj jak takie sierotki Marysie. - Teraz widzieliśmy, jak właśnie dwa samochody przyjechały... - mówi uczestnicy akcji.
Na przejeździe przy ulicy Cukrowej na szczecińskich Gumieńcach – w miejscu, gdzie rogatki pracują praktycznie bez przerwy – była nasza reporterka, Weronika Łyczywek.
W sytuacji kiedy auto utknie na torach służby przypominają o żółtej naklejce i numerze 112, który w kryzysowej sytuacji ratuje życie – mówi Bartosz Pietrzykowski z PKP Polskich Linii Kolejowych.
- Po połączeniu się z dyspozytorem należy powiedzieć, że znaleźliśmy się na przyjeździe kolejowo-drogowym, nasz samochód utknął, nie możemy wyjechać i podajemy dziewięciocyfrowy numer, który już pozwala co do metra ten przejazd zidentyfikować - informuje.
Przypominamy: za wjazd lub wejście na tory na czerwonym świetle Straż Ochrony Kolei może wystawić mandat do 500 złotych. Z kolei spotkanie - w takiej sytuacji - z policją skończy się dla kierowcy znacznie surowiej. Grozi za to mandat w wysokości 2000 złotych oraz aż 15 punktów karnych.
- Mi akurat nie trzeba przypominać o zasadach bezpieczeństwa. Ludzie naprawdę jeżdżą dzisiaj jak takie sierotki Marysie. - Teraz widzieliśmy, jak właśnie dwa samochody przyjechały... - mówi uczestnicy akcji.
Na przejeździe przy ulicy Cukrowej na szczecińskich Gumieńcach – w miejscu, gdzie rogatki pracują praktycznie bez przerwy – była nasza reporterka, Weronika Łyczywek.
W sytuacji kiedy auto utknie na torach służby przypominają o żółtej naklejce i numerze 112, który w kryzysowej sytuacji ratuje życie – mówi Bartosz Pietrzykowski z PKP Polskich Linii Kolejowych.
- Po połączeniu się z dyspozytorem należy powiedzieć, że znaleźliśmy się na przyjeździe kolejowo-drogowym, nasz samochód utknął, nie możemy wyjechać i podajemy dziewięciocyfrowy numer, który już pozwala co do metra ten przejazd zidentyfikować - informuje.
Przypominamy: za wjazd lub wejście na tory na czerwonym świetle Straż Ochrony Kolei może wystawić mandat do 500 złotych. Z kolei spotkanie - w takiej sytuacji - z policją skończy się dla kierowcy znacznie surowiej. Grozi za to mandat w wysokości 2000 złotych oraz aż 15 punktów karnych.
Na tydzień przed Dniem Wszystkich Świętych służby apelują o szczególną ostrożność. W ramach akcji "Nie spiesz się na cmentarz" przypominają o najważniejszych zasadach bezpieczeństwa.

Radio Szczecin