Po zaciętym i wyrównanym spotkaniu Pogoń Szczecin zremisowała w 3. kolejce I ligi z Podbeskidziem Bielsko-Biała 2:2.
W pierwszych minutach niejako tradycyjnie swoje umiejętności zademonstrował Piotr Petasz, jednak dwukrotnie strzelił niecelnie. Po kwadransie koszmarny błąd popełnił Rafał Jarosz. Piłkarz Podbeskidzia dał sobie odebrać piłkę na 30-m metrze przed własną bramką. Olgierd Moskalewicz nie mógł nie skorzystać z takiej okazji. Podciągnął do pola karnego i mierzonym, technicznym strzałem w okienko dał prowadzenie Pogoni. Dwie minuty później znów Petasz starał się zaskoczyć Łukasza Merdę. Tym razem jednak górą był bramkarz gości. W kolejnych minutach groźniejsze akcje przeprowadzili przyjezdni. Najpierw przestrzelił Martin Matus a następnie Krzysztof Pyskaty w sobie tylko wiadomy sposób obronił strzał Piotra Rockiego z 7 metrów. Już w doliczonym czasie pierwszej części rzut rożny wykonywał Klemence Matawu a osamotniony na piątym metrze Sławomir Cieńciała doprowadził do remisu. Dziesięć minut po wznowieniu gry Matus uderzył tuż obok okienka szczecińskiej bramki. W odpowiedzi Krzysztof Przytuła huknął z 17 metrów w prost jednak w Merdę. W 82. minucie nieporozumienie obrońcy i bramkarza gości wykorzystał Prędota wyprowadzając Pogoń po raz drugi na prowadzenie. Ale nadeszła znów ta ostatnia minuta i znów rzut rożny po którym Juraj Dancik na raty (pierwszy strzał obronił Pyskaty) umieścił piłkę w bramce Pogoni. Za tydzień derbowy mecz Flota Świnoujście - Pogoń Szczecin.

Radio Szczecin