Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły skoordynowane uderzenia na cele w Iranie. Eksplozje słychać było w Teheranie, a o wybuchach informowano też między innymi w Kom, Isfahanie, Tebrizie i kilku innych miastach.
Godz. 16.19
Unijna agencja do spraw bezpieczeństwa lotniczego zaleca przewoźnikom wstrzymanie lotów na Bliski Wschód. To reakcja na atak Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran.
"Istnieje wysokie ryzyko dla lotnictwa cywilnego w przestrzeni powietrznej objętej interwencją" - brzmi oświadczenie unijnej agencji do spraw bezpieczeństwa lotniczego.
Jej zalecenie o wstrzymaniu operacji obejmuje przeloty na wszystkich pułapach i nie dotyczy tylko Iranu, ale i państw sąsiednich, z powodu - jak tłumaczy europejska agencja - działań odwetowych. Władze w Teheranie zapowiedziały ataki na wszystkie amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie.
"To spowoduje dodatkowe ryzyko w przestrzeni powietrznej także krajów sąsiadujących z Iranem" - dodała unijna agencja.
Godz. 16.15
Godz. 16.15
Atak dronów na międzynarodowe lotnisko w Kuwejcie. Kilku jego pracowników zostało lekko rannych. Straty materialne są ograniczone.
W Dubaju było słychać silne wybuchy. Nad dzielnicą Palm Island unosi się słup dymu. W Bahrajnie słychać syreny.
Miasta mogły paść ofiarą irańskich ataków na amerykańskie bazy wojskowe po amerykańsko-izraelskich bombardowaniach Iranu.
Godz. 15.55
Godz. 15.55
Liderka irańskiej Narodowej Rady Oporu, Mariam Radżavi, zaapelowała do wsparcia narodu irańskiego przez społeczność międzynarodową.
Przywódczyni opozycyjnego gremium działającego na uchodźstwie podkreśliła, że sami Irańczycy powinni demokratycznie zdecydować o przyszłości kraju. Rada Oporu odrzuca zarówno obecny reżim islamistyczny, jak i powrót monarchii
- Nasza siła tkwi w jedności przeciwko religijnej dyktaturze i monarchicznemu faszyzmowi, który chce skraść demokratyczną rewolucję - stwierdziła Mariam Radżavi komentując chęć powrotu do władzy Rezy Pahlaviego, syna ostatniego irańskiego szacha.
W oświadczeniu opublikowanym między innymi na platformie X liderka Narodowej Rady Oporu nawołuje Irańczyków w kraju, żeby zaopiekowali się poszkodowanymi w dzisiejszym ataku i osobami starszymi. Do żołnierzy reżimowej armii zaapelowała o złożenie broni i przejście na stronę protestujących.
Irański quasi-rząd emigracyjny jest przeciwnikiem militarnej interwencji z zewnątrz. Podtrzymuje też apel, by kraje demokratyczne odcięły ajatollahów od zewnętrznego finansowania, zlikwidowały międzynarodową siatkę agentów irańskich i zerwały kontakty z irańskimi ambasadami, bo bez międzynarodowych powiązań reżim nie utrzyma się długo.
Godz. 15.10
Minister obrony Iranu Amir Nasurzadeh i dwódca Gwardii Rewolucyjnej Mohammed Pakpour prawdopodobnie zgineli w izraelskich atakach - poinformował Reuters, powołując się na dwa źródła zaznajomione z izraelskimi operacjami wojskowymi oraz jedno źródło regionalne.
Atak Izraela nastąpił po ostatnich dniach napiętych i mało owocnych negocjacji irańsko-amerykańskich. Izrael już wcześniej namawiał USA do ataku na Iran.
Godz. 15.00
Iran odpowiedział atakami na amerykańskie bazy w Bahrajnie, Kuwejcie i Emiratach. Dokładna skala zniszczeń nie jest jeszcze znana.
Atak nastąpił po fiasku rozmów o ograniczeniu irańskiego programu nuklearnego i rakietowego. Sednem sporu jest irański program nuklearny. Teheran od lat powtarza, że chodzi o energię cywilną, ale USA i Izrael twierdzą, że Iran chce zbudować broń atomową i że trzeba temu przeszkodzić.
Konflikt między Iranem a USA zaostrzył się za czasów pierwszej kadencji Donalda Trumpa. Amerykański prezydent 8 lat temu wyszedł z zawartego wcześniej porozumienia atomowego między Iranem a społecznością międzynarodową, a teraz chciał wynegocjować własne porozumienie. Tyle, że Iran nie zgodził się na stawiane przez USA dodatkowe żądania.
Eksperci ostrzegają, że konflikt może potrwać wiele tygodni. Przeciwko atakowaniu Iranu byli nie tylko amerykańscy Demokraci, ale także część republikańskiego obozu Donalda Trumpa.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin
