Teraz Niemcy i skomplikowana akcja ratująca życie humbaka. Waleń ugrzązł na bałtyckiej mieliźnie niedaleko Lubeki. Działania służb i naukowców trwają już trzecią dobę.
Maszyny przeznaczone do kopania na dnie zbiorników wodnych mają wydrążyć rynnę w piaskowym wzniesieniu, w którym utknął wielki ssak. Naukowcy zmierzyli morskie zwierzę - długi na piętnaście metrów humbak waży około piętnastu ton. Biorąc pod uwagę tę wagę oraz budowę walenia trudno znaleźć efektywne rozwiązanie. Nie pomogło choćby wywołanie fal przez motorówki. Za niski jest też nocny przypływ na Bałtyku.
Eksperci podkreślają, że Morze Bałtyckie nie sprzyja waleniom, między innymi dlatego, że jest zbyt mało zasolone. Humbak, jak inne widywane w tym morzu okazy, wpłynął z Morza Północnego zapewne przez przypadek.
Kilkumetrowy podkop ma sprawić, że uda mu się o własnych siłach wrócić na pełne wody i duńskimi cieśninami do Morza Północnego. Jedna z naukowych hipotez wskazuje też jednak, że morski ssak mógł świadomie wybrać miejsce na spokojną śmierć.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Eksperci podkreślają, że Morze Bałtyckie nie sprzyja waleniom, między innymi dlatego, że jest zbyt mało zasolone. Humbak, jak inne widywane w tym morzu okazy, wpłynął z Morza Północnego zapewne przez przypadek.
Kilkumetrowy podkop ma sprawić, że uda mu się o własnych siłach wrócić na pełne wody i duńskimi cieśninami do Morza Północnego. Jedna z naukowych hipotez wskazuje też jednak, że morski ssak mógł świadomie wybrać miejsce na spokojną śmierć.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin