Szef Sztabu Generalnego izraelskiej armii gen. Ejal Zamir ogłosił w środę, że całe południe Libanu stanie się „strefą śmierci dla terrorystów z Hezbollahu”. Dodał, że zatwierdził nowe plany walk z tą grupą.
Poinformował również, że podczas trwającej od półtora miesiąca kampanii zabito ponad 1700 członków Hezbollahu.
- Wczoraj zatwierdziłem wraz ze Sztabem Generalnym przyszłe plany. Kontynuujemy bieżącą ocenę sytuacji i zatwierdzamy plany zarówno odnośnie do Libanu, jak i Iranu - powiedział Zamir, cytowany przez portal Times of Israel.
Dowódca odwiedził w środę żołnierzy walczących na południu Libanu. Izraelska armia rozpoczęła na początku marca operację przeciwko Hezbollahowi, prowadząc naloty na Liban, a także działania lądowe na południu tego państwa.
Konflikt wybuchł po tym, gdy wspierany przez Iran Hezbollah zaczął ponownie atakować północ Izraela. Była to z kolei reakcja na rozpoczęte 28 lutego amerykańsko-izraelskie uderzenia na Iran.
W konflikcie z Iranem obowiązuje od tygodnia zawieszenie broni, które upływa 21 kwietnia. Jego przedłużenie jest niepewne. Porozumienie nie przerwało walk w Libanie.
Do rozejmu dąży rząd w Bejrucie, który nie kontroluje Hezbollahu i nakazał grupie złożenie broni, czego ta odmawia.
We wtorek w Waszyngtonie doszło do pierwszych od dekad bezpośrednich rozmów Izraela i Libanu. Państwa nie utrzymują oficjalnych relacji dyplomatycznych. Nie ma bliższych informacji o ustaleniach z tego spotkania. Przewodniczący izraelskiej delegacji i ambasador tego państwa w USA Jechiel Leiter powiedział po rozmowach, że rządy w Jerozolimie i Bejrucie stoją „po tej samej stronie” przeciwko Hezbollahowi.
Przedstawiciele izraelskich władz informowali wcześniej, że wojsko nie wycofa się z ofensywy, dopóki nie zostanie zapewnione bezpieczeństwo atakowanej przez Hezbollah północy Izraela.
Izraelska ofensywa zmusiła do ucieczki z południowego Libanu ponad milion osób. Cały kraj liczy około 6 mln mieszkańców.
W izraelskich atakach zginęło 2167 osób, w tym 260 dzieci i 172 kobiety - przekazało ministerstwo zdrowia Libanu. Uzupełniono, że tylko w środę śmierć poniosło trzech pracowników medycznych. Urząd nie informuje w swoich komunikatach, jaką część z 1735 zabitych mężczyzn stanowili bojownicy Hezbollahu.
Zamir powiedział w środę, że od początku trwającej kampanii zabito ponad 1700 członków Hezbollahu.
W walkach w Libanie zginęło też 13 izraelskich żołnierzy, a w atakach Hezbollahu na północ Izraela - dwóch cywilów - dodał Reuters.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin