Po gwałtownych spadkach cen paliw w Niemczech, tempo obniżek wyhamowało. Według automobilklubu ADAC, w poniedziałek po południu tańszy niż dzień wcześniej o tej samej porze był tylko olej napędowy, a benzyna E10 nieco zdrożała. Możliwa jest teraz stagnacja, a nawet ponowny wzrost cen - oceniono.
Po kilku dniach wyraźnych obniżek ceny paliw w Niemczech przestały spadać tak szybko. Jak podał automobilklub ADAC, już w niedzielę średnia dzienna cena benzyny E10 spadła jedynie o 0,2 centa, do 2,059 euro za litr, a oleju napędowego - o 1,2 centa, do 2,152 euro za litr.
W poniedziałek przed południem za litr benzyny E10 trzeba było średnio zapłacić 2,028 euro za litr; chwilowo jej cena zbliżyła się nawet do granicy 2 euro. Po godz. 12 większość stacji jednak podniosła ceny. Zgodnie z obowiązującymi od 1 kwietnia przepisami, mogą one podnosić ceny tylko raz dziennie, w południe, natomiast obniżki mogą wprowadzać w dowolnym momencie.
Po południu, w porównaniu do niedzieli o tej samej porze, potaniał jedynie olej napędowy, podczas gdy benzyna zdrożała do 2,138 euro za litr. Zdaniem ADAC może to oznaczać wyhamowanie wcześniejszego trendu spadkowego, a nawet zapowiadać ponowny wzrost cen benzyny.
Ceny paliw w Niemczech gwałtownie wzrosły po wybuchu 28 lutego wojny USA i Izraela z Iranem. Obecnie litr oleju napędowego kosztuje średnio o ponad 40 eurocentów więcej niż przed rozpoczęciem konfliktu, a benzyna E10 - o 28 eurocentów więcej.
W reakcji na wysokie ceny paliw niemiecka koalicja rządowa zapowiedziała m.in. obniżenie podatku od paliw o 17 eurocentów. Rozwiązanie to powinno wejść w życie 1 maja i obowiązywać do końca czerwca. Ostatecznie zmiany musi jednak przegłosować Bundestag, który zajmie się nimi w czwartek; dzień później ustawą ma zająć się wyższa izba parlamentu - Bundesrat.
Agencja dpa zwróciła uwagę, że planowana obniżka podatku od paliw może dotrzeć do konsumentów z opóźnieniem. W projekcie ustawy zapisano, że „nie można wykluczyć, iż obniżka stawki podatku przełoży się na ceny dla konsumentów stopniowo i z opóźnieniem”. Wynika to z systemu naliczania podatku, który pobierany jest już w momencie dostawy paliwa na stację. W praktyce oznacza to, że niższe ceny mogą pojawić się dopiero po wyprzedaniu zapasów paliwa objętego wyższą stawką i zastąpieniu go tańszym.
W poniedziałek przed południem za litr benzyny E10 trzeba było średnio zapłacić 2,028 euro za litr; chwilowo jej cena zbliżyła się nawet do granicy 2 euro. Po godz. 12 większość stacji jednak podniosła ceny. Zgodnie z obowiązującymi od 1 kwietnia przepisami, mogą one podnosić ceny tylko raz dziennie, w południe, natomiast obniżki mogą wprowadzać w dowolnym momencie.
Po południu, w porównaniu do niedzieli o tej samej porze, potaniał jedynie olej napędowy, podczas gdy benzyna zdrożała do 2,138 euro za litr. Zdaniem ADAC może to oznaczać wyhamowanie wcześniejszego trendu spadkowego, a nawet zapowiadać ponowny wzrost cen benzyny.
Ceny paliw w Niemczech gwałtownie wzrosły po wybuchu 28 lutego wojny USA i Izraela z Iranem. Obecnie litr oleju napędowego kosztuje średnio o ponad 40 eurocentów więcej niż przed rozpoczęciem konfliktu, a benzyna E10 - o 28 eurocentów więcej.
W reakcji na wysokie ceny paliw niemiecka koalicja rządowa zapowiedziała m.in. obniżenie podatku od paliw o 17 eurocentów. Rozwiązanie to powinno wejść w życie 1 maja i obowiązywać do końca czerwca. Ostatecznie zmiany musi jednak przegłosować Bundestag, który zajmie się nimi w czwartek; dzień później ustawą ma zająć się wyższa izba parlamentu - Bundesrat.
Agencja dpa zwróciła uwagę, że planowana obniżka podatku od paliw może dotrzeć do konsumentów z opóźnieniem. W projekcie ustawy zapisano, że „nie można wykluczyć, iż obniżka stawki podatku przełoży się na ceny dla konsumentów stopniowo i z opóźnieniem”. Wynika to z systemu naliczania podatku, który pobierany jest już w momencie dostawy paliwa na stację. W praktyce oznacza to, że niższe ceny mogą pojawić się dopiero po wyprzedaniu zapasów paliwa objętego wyższą stawką i zastąpieniu go tańszym.

Radio Szczecin