Załoga brytyjskiego jachtu twierdzi, że z rosyjskiej fregaty "Admirał Grigorowicz" padły strzały ostrzegawcze, gdy obie jednostki mijały się na Kanale La Manche.
Brytyjskie służby badają okoliczności zdarzenia. Do incydentu doszło dzień po zatrzymaniu przez brytyjskich komandosów rosyjskiego tankowca należącego do tak zwanej floty cieni.
Do zdarzenia doszło przed południem czasu brytyjskiego, około 40 kilometrów na południe od wyspy Wight, poza brytyjskimi wodami terytorialnymi. Zgłoszenie załogi wskazuje, że rosyjski okręt wojenny "Admirał Grigorowicz" oddał strzały ostrzegawcze z odległości około 500 metrów. Pociski miały wpaść do wody niedaleko jachtu.
Nie ma informacji o rannych ani o uszkodzeniu jachtu. Brytyjskie ministerstwo obrony nie przedstawiło jeszcze szczegółowego stanowiska w tej sprawie.
Rosyjska fregata od kilku tygodni znajduje się w centrum zainteresowania brytyjskich służb. "Admirał Grigorowicz", należący do Floty Czarnomorskiej, regularnie pojawia się w pobliżu brytyjskich wybrzeży. Według władz w Londynie eskortuje tankowce należące do tzw. floty cieni, czyli sieci statków wykorzystywanych przez Rosję do transportu ropy mimo zachodnich sankcji.
Dzień przed incydentem na Kanale La Manche brytyjscy komandosi zatrzymali tankowiec "Smyrtos" należący do tak zwanej floty cieni. Jego kapitan 38-letni Ajay Pant stanął dziś przed sądem w Southampton.
Sędzia zdecydował o pozostawieniu go w areszcie do czasu kolejnej rozprawy, wyznaczonej na 16 lipca. Tankowiec przewożący około 98 tysięcy ton ropy pozostaje zakotwiczony u wybrzeży Dorset pod nadzorem brytyjskich władz.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Do zdarzenia doszło przed południem czasu brytyjskiego, około 40 kilometrów na południe od wyspy Wight, poza brytyjskimi wodami terytorialnymi. Zgłoszenie załogi wskazuje, że rosyjski okręt wojenny "Admirał Grigorowicz" oddał strzały ostrzegawcze z odległości około 500 metrów. Pociski miały wpaść do wody niedaleko jachtu.
Nie ma informacji o rannych ani o uszkodzeniu jachtu. Brytyjskie ministerstwo obrony nie przedstawiło jeszcze szczegółowego stanowiska w tej sprawie.
Rosyjska fregata od kilku tygodni znajduje się w centrum zainteresowania brytyjskich służb. "Admirał Grigorowicz", należący do Floty Czarnomorskiej, regularnie pojawia się w pobliżu brytyjskich wybrzeży. Według władz w Londynie eskortuje tankowce należące do tzw. floty cieni, czyli sieci statków wykorzystywanych przez Rosję do transportu ropy mimo zachodnich sankcji.
Dzień przed incydentem na Kanale La Manche brytyjscy komandosi zatrzymali tankowiec "Smyrtos" należący do tak zwanej floty cieni. Jego kapitan 38-letni Ajay Pant stanął dziś przed sądem w Southampton.
Sędzia zdecydował o pozostawieniu go w areszcie do czasu kolejnej rozprawy, wyznaczonej na 16 lipca. Tankowiec przewożący około 98 tysięcy ton ropy pozostaje zakotwiczony u wybrzeży Dorset pod nadzorem brytyjskich władz.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin