Biuro Informacji Kredytowej wprowadza darmowe alerty po wielkim wycieku danych. Z systemu firmy prowadzącej dokumentację medyczną MyDr mogły zostać wykradzione informacje nawet 19 milionów pacjentów. Alerty BIK to ostrzeżenia o wnioskach i zapytaniach dotyczących konkretnej osoby.
- W związku z tym, że w tej chwili obywatele są pod dużą presją ryzyka, że ich dane zostaną użyte w niewłaściwy sposób, to podjęliśmy decyzję, że każdy będzie mógł skorzystać bezpłatnie z takiej ochrony, którą my nazywamy alertami BIK - mówi Cholewa.
Alerty otrzymuje się w formie wiadomości SMS lub drogą mailową - dodaje prezes Mariusz Cholewa.
- Kiedy będziemy wnioskowali albo ktoś w naszym imieniu wnioskowałby o jakąkolwiek kredyt, pożyczkę, odroczoną płatność, kup teraz, zapłać później, to informacja o tym jest odnotowana w BIK-u - mówi prezes BIK.
Żeby skorzystać z darmowej usługi, wystarczy zarejestrować się na stronie internetowej Biura Informacji Kredytowej i potwierdzić tożsamość za pośrednictwem aplikacji mObywatel. Można to zrobić do 31 sierpnia. Po trzech miesiącach każdy może zdecydować czy chce dalej korzystać z usługi za opłatą. Standardowo rok Alertów BIK kosztuje 49 złotych.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin
