Kilkudziesięciu rekonstruktorów z końmi i replikami sprzętu z wojny polsko-bolszewickiej odtworzyło w Ossowie przebieg Bitwy Warszawskiej.
W tych okolicach 14 i 15 sierpnia 1920 roku polskie wojsko zatrzymało szturm Armii Czerwonej na Warszawę. To był przełomowy moment wojny polsko-bolszewickiej. W sierpniu 1920 roku bolszewicy ponieśli tu pierwszą porażkę podczas szturmu na Warszawę.
- Ta pamięć jest nam wszystkim potrzebna, bo naród bez pamięci traci swoją tożsamość i umiera - powiedział przed rekonstrukcją wiceminister obrony narodowej Stanisław Wziątek.
Widzowie mogli zobaczyć żołnierzy w historycznych mundurach, konie i polski wóz pancerny Ford FT-B. - Wrażenie robią mundury, wybuchy, konie. - Może wstyd się przyznać, bo jestem rodowitą Warszawianką i mieszkałam w Kobyłce przez 30 lat, ale jestem pierwszy raz. - Rzadko się zdarza tak, że strona już uznana przez opinię międzynarodową za pokonaną, odwraca losy kampanii - mówili widzowie.
Publiczności szczególnie podobała się też pirotechnika.
- Wybuchy mi się podobały najbardziej. - Fajne efekty pirotechniczne. - Mundury, technika i wybuchy chyba najbardziej. Najładniejsze, najfajniejsze było. Najbardziej efektowne. - Wybuchy. Syn jest bardzo zadowolony. Nie bał się. - Tak, głośno musiało być, żeby oddać chyba obraz tej bitwy - mówili obserwujacy rekonstrukcję.
Kierownik Muzeum Bitwy Warszawskiej w Ossowie Marcin Ołdak tłumaczy, że nazwa Cud nad Wisłą ma nie tylko wydźwięk religijny, ale także nawiązuje do wydarzeń z Francji i 1914 roku.
- Kiedy Francuzi powstrzymali napór niemiecki na Paryż. Cud nad Marną, tak go nazwali. I dlatego my modliliśmy się przed bitwą o cud nad Wisłą - tłumaczył Ołdak.
Bitwa Warszawska jest 18. w rankingu najważniejszych potyczek w historii świata. Zwycięstwo Polski w Bitwie Warszawskiej powstrzymało bolszewicki plan ekspansji rewolucji komunistycznej na zachód Europy.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin