Ponad 200 figur Mozarta skradziono z wystawy w Austrii. Niemiecki autor rzeźb mówi o braku szacunku dla sztuki i szuka złodzieja w internecie.
Plenerowa wystawa w Salzburgu była częścią obchodów 270. rocznicy urodzin Wolfganga Amadeusza Mozarta. Figury przygotowane przez Ottmara Hörla ustawiono w Ogrodzie Mirabell, gdzie miały stać do początku września. Wystawę jednak przedwcześnie zakończono, gdy okazało się, że z 230 rzeźb zostało tylko 20.
Niemiecki artysta przeżył przed laty podobną kradzież z otwartej wystawy w Monachium, z podejrzeniem, że to widzowie zabierali z parku małe figurki. Teraz twierdzi, że w Salzburgu to była zaplanowana akcja. Sprawę zgłosił policji, wyceniając straty na 20 tysięcy euro, bo rzeźby miały być po wystawie sprzedane na licytacjach startujących od ceny 90 euro.
Ottmar Hörl śledzi też branżowe fora i aukcje, licząc, że w internecie znajdzie tych, którzy jego zdaniem nie okazali respektu dla sztuki.
Niemiecki artysta przeżył przed laty podobną kradzież z otwartej wystawy w Monachium, z podejrzeniem, że to widzowie zabierali z parku małe figurki. Teraz twierdzi, że w Salzburgu to była zaplanowana akcja. Sprawę zgłosił policji, wyceniając straty na 20 tysięcy euro, bo rzeźby miały być po wystawie sprzedane na licytacjach startujących od ceny 90 euro.
Ottmar Hörl śledzi też branżowe fora i aukcje, licząc, że w internecie znajdzie tych, którzy jego zdaniem nie okazali respektu dla sztuki.
Edycja tekstu: Michał Tesarski
Radio Szczecin