Moskwa nie może wyjść z kryzysu paliwowego. Kolejne ataki ukraińskich dronów uszkadzają lokalne rafinerie i magazyny paliwa. W stolicy brakuje benzyny.
Najtrudniej kupić AN-95. Część firm paliwowych już w czerwcu wprowadziła limity sprzedażowe. Teraz dołączają kolejne dwie sieci - „Gazprom Nieft” i „Tatnieft”.
Pierwsze limity wprowadzone w czerwcu cofnięto na krótko, ponieważ już na początku sierpnia do Moskwy dotarła druga fala kryzysu paliwowego. W ostatnich dniach benzynę AN-95 można było kupić tylko w jednej sieci na obrzeżach stolicy. „Gazprom Nieft” sprzedaje jednemu klientowi tylko 60 litrów benzyny. „Tatnieft” 50 litrów benzyny i 60 litrów oleju napędowego.
Podobna sytuacja jest w wielu regionach Rosji. Specjalne talony na zakup paliwa poza kolejnością dostali producenci żywności. Nadal uprzywilejowane są samochody pogotowia, straży pożarnej i policji.
Pierwsze limity wprowadzone w czerwcu cofnięto na krótko, ponieważ już na początku sierpnia do Moskwy dotarła druga fala kryzysu paliwowego. W ostatnich dniach benzynę AN-95 można było kupić tylko w jednej sieci na obrzeżach stolicy. „Gazprom Nieft” sprzedaje jednemu klientowi tylko 60 litrów benzyny. „Tatnieft” 50 litrów benzyny i 60 litrów oleju napędowego.
Podobna sytuacja jest w wielu regionach Rosji. Specjalne talony na zakup paliwa poza kolejnością dostali producenci żywności. Nadal uprzywilejowane są samochody pogotowia, straży pożarnej i policji.
Edycja tekstu: Kacper Narodzonek

Radio Szczecin