Będą demonstrować w obronie licealistów, którzy od ponad tygodnia organizują protesty. Na ulice francuskich miasta wyjdą we wtorek środowiska oświaty oraz inne grupy zawodowe popierające żądania poprawy warunków nauki oraz krytykujący przemoc ze strony policji.
Protesty odbędą się w około 50 dużych miastach, między innymi w Bordeaux, Marsylii, Lyonie i Paryżu. W marszach wezmą udział uczniowie, nauczyciele, studenci, a także związkowcy, politycy a nawet rolnicy - wszyscy deklarują solidarność z licealistami i krytykują tłumienie protestów przez policję.
W poniedziałek 15-latek stracił dłoń w wyniku wybuchu granatu użytego przez policję.
- Młodzież ma się źle. Nie ma dostępu do szkolnych pielęgniarzy czy lekarzy, nieobecni nauczyciele nie są zastępowani. Warunki nauki są złe - uczniowie pracują od godz. 8 do 18 w salach bez wentylatorów - opowiadali nauczyciele wspierający protesty licealistów.
Pojawiające się apele do "buntu” budzą obawy władz, że wtorkowe demonstracje staną się kulminacją trwających od tygodnia zamieszek. Od początku protestów zatrzymano ponad 5 tysięcy osób, setki zostały ranne, a straty szacowane są na dziesiątki milionów euro.

Radio Szczecin