Atak terrorystyczny, do którego doszło w piątek pod Paryżem mógł mieć związek z zamieszkami we Francji. Zamachowiec zastrzelił jedną osobę i ranił pięć kolejnych, celując w osoby afrykańskiego pochodzenia.
Według dziennika "Le Monde" chciał w ten sposób pomścić właścicieli sklepów zniszczonych podczas zamieszek w ubiegłym tygodniu.
Jak informuje gazeta, 39-letni Kevin T. miał przyznać podczas przesłuchania, że chciał zabić osoby pochodzące z Afryki lub Maghrebu. Miał to być akt zemsty za falę wandalizmu i grabieży, która w poprzednią sobotę objęła ponad trzy tysiące sklepów w całym kraju.
Wśród uczestników tych wydarzeń było wielu młodych ludzi z dzielnic zamieszkanych przez społeczności imigranckie. Do ataku doszło w Trappes, miejscowości pod Paryżem, w której wielu mieszkańców ma afrykańskie korzenie.
"Le Monde" informuje również, że w mieszkaniu podejrzanego znaleziono egzemplarz "Mein Kampf" Adolfa Hitlera. Śledczy sprawdzają, czy miał on powiązania ze skrajnie prawicowymi grupami. Wstępne ustalenia wskazują jednak, że działał samotnie.
Jak informuje gazeta, 39-letni Kevin T. miał przyznać podczas przesłuchania, że chciał zabić osoby pochodzące z Afryki lub Maghrebu. Miał to być akt zemsty za falę wandalizmu i grabieży, która w poprzednią sobotę objęła ponad trzy tysiące sklepów w całym kraju.
Wśród uczestników tych wydarzeń było wielu młodych ludzi z dzielnic zamieszkanych przez społeczności imigranckie. Do ataku doszło w Trappes, miejscowości pod Paryżem, w której wielu mieszkańców ma afrykańskie korzenie.
"Le Monde" informuje również, że w mieszkaniu podejrzanego znaleziono egzemplarz "Mein Kampf" Adolfa Hitlera. Śledczy sprawdzają, czy miał on powiązania ze skrajnie prawicowymi grupami. Wstępne ustalenia wskazują jednak, że działał samotnie.

Radio Szczecin