Agnieszka Bartol, dotychczasowa stała przedstawicielka Polski przy Unii Europejskiej, ma pokierować resortem funduszy i polityki regionalnej. Premier Donald Tusk zapowiedział, że zaproponuje jej kandydaturę w miejsce Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
Wicemarszałkini Senatu z Lewicy Magdalena Biejat twierdzi że koalicja liczy, że zmiana zakończy zamieszanie w rządzie.
- To jest dobra zmiana w tym sensie, że pani Pełczyńska Nałęcz pożegnała się z hukiem, z rządem w związku z tym. No i nie była, jak widać po samym stylu odejścia, partnerką, na której można było polegać. A polityka to jest jednak gra zespołowa, nawet jeśli jest w niej dużo solistów. W związku z tym ja się przede wszystkim cieszę, że mamy nową kandydatkę na ministrę, że to się wydarzyło szybko - mówi Białat.
Opozycja zwraca uwagę, że nowa minister nie należy do Polski 2050, której w ramach koalicji przypadł resort funduszy. "Premier nie dotrzymał umowy koalicyjnej" - uważa senator Prawa i Sprawiedliwości, były marszałek Senatu Stanisław Karczewski.
- To jest dobra zmiana w tym sensie, że pani Pełczyńska Nałęcz pożegnała się z hukiem, z rządem w związku z tym. No i nie była, jak widać po samym stylu odejścia, partnerką, na której można było polegać. A polityka to jest jednak gra zespołowa, nawet jeśli jest w niej dużo solistów. W związku z tym ja się przede wszystkim cieszę, że mamy nową kandydatkę na ministrę, że to się wydarzyło szybko - mówi Białat.
Opozycja zwraca uwagę, że nowa minister nie należy do Polski 2050, której w ramach koalicji przypadł resort funduszy. "Premier nie dotrzymał umowy koalicyjnej" - uważa senator Prawa i Sprawiedliwości, były marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Radio Szczecin