Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
Kao The Kangaroo
Kao The Kangaroo
GIERMASZ-Pierwsze wrażenia z rozgrywki w Kao The Kangaroo
Nie planowaliśmy przygotowania więcej, jak jednego materiału na temat Kao The Kangaroo. Szczególnie, że po pierwszych 10 godzinach rozgrywki nasz recenzent Michał Król nie miał jakiś większych uwag do tej trójwymiarowej, przeznaczonej raczej dla dzieci platformówki. Co prawda nie dorównuje rozmachem do topowych produkcji w gatunku, ale byłaby warta swojej ceny. Byłaby - gdyby nie błąd przez który po prostu nie można przejść w grze dalej, mimo wypełnienia stawianych w rozgrywce warunków. Twórcy o problemie wiedzą, fakt też, że nie wszyscy gracze go doświadczyli. My jednak musimy się wstrzymać z oceną do momentu "załatania" Kao The Kangaroo. Posłuchajcie więc pierwszych wrażeń z zabawy.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Tate Multimedia
Sniper Elite 5
Sniper Elite 5
Francja, rok 1944, koniec maja, kilka dni zostało do inwazji w Normandii. Czas na kolejną, wydawałoby się, klasyczną misję dywersyjną na tyłach wroga. Która przerodzi się w łomotaninę z połową niemieckiego garnizonu w okupowanym kraju. Nie zabraknie diabolicznego oficera SS, tajnej broni, ruchu oporu i - w roli głównej - Karla Fairburne'a jako jednoosobowej armii/tajnego agenta/snajpera. Ktoś się zastanowi, dlaczego w grze zatytułowanej Sniper Elite 5 strzelanie z daleka wymieniam jako ostatnie? Cóż, rozgrywka nie jest nastawiona tylko i wyłącznie na snajperskie wyzwania. Wiele będzie zależało od stylu gry, jaki preferujecie. W moim przypadku, w podsumowaniach misji nie zdarzało się, aby przeważało ciche eliminowanie wrogów i przebywanie w cieniu...

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Cenega
Dolmen
Dolmen
To nie jest tak, że utarte schematy - czy to mechanik, czy fabularne muszą od razu zrażać. Jeśli są odpowiednio i solidnie podane, jeżeli ich twórcy za wzór obrali produkcje z najwyższej półki, a jednocześnie dodali coś od siebie to możemy mieć do czynienia z naprawdę satysfakcjonującą mieszanką. A Dolmenie niestety tak nie ma. Kolejny soulslike zawodzi. Niestety w bardzo wielu aspektach.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Koch Media Poland
Outward: Definitive Edition
Outward: Definitive Edition
Ta gra miała być lepsza od tego, co jest lepsze od wszystkiego. Bo to połączenie wszystkiego, co cudowne w grach RPG. Elementy takich klasyków jak Gothic, czy The Elder Scrolls połączone w jedność - brzmi to genialnie. No właśnie tylko brzmi. Wracamy do gry, która swoją premierę miała w 2019 roku. Dlaczego? Bo twórcy przygotowali jej "Definitive Edition". Usiadłem więc do Outward z nadziejami, że zniknęło wiele błędów, które pojawiły się w "grze-matce". Czy tak rzeczywiście jest? Sprawdzimy to w tej recenzji.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Koch Media Poland
Nintendo Switch Sports
Nintendo Switch Sports
16 lat temu świat oszalał na punkcie gry ruchowej Wii Sports na konsolę Nintendo Wii. Stała się serią znoszącą złote jaja i 8 lat po ostatniej odsłonie otrzymałem w swoje ręce Nintendo Switch Sports. Oczekiwania miałem spore i mówiąc wprost, jest fajnie, ale spodziewałem się dużo więcej. Produkcja wykorzystuje walory ruchowe konsoli, ale jest przeznaczona głównie do gry z rodziną i przyjaciółmi.

Grę do recenzji dostaliśmy od dystrybutora Nintendo na Polskę firmy Conquest entertainment a.s.
Eastward
Eastward
Nie miałem żadnych oczekiwań związanych z Eastward. Cóż, zwyczajnie przegapiłem zeszłoroczną jesienną premierę. W końcu tych niezależnych gier wychodzi tak dużo. Ale zapadła decyzja, aby Eastward wydać w Polsce w pudełkowej wersji na konsolę Switch. A skoro "dużych" premier nie ma, przy tej okazji postanowiłem tę chińską produkcję sprawdzić. I to była bardzo słuszna koncepcja! Przy czym, jestem w stanie zrozumieć, że ktoś się może od Eastward odbić. Tu musi Ciebie zainteresować opowiadana historia - opowiadana często w najdrobniejszym szczególe...

Grę dostaliśmy do recenzji od wydawcy wersji pudełkowej firmy Koch Media Poland
Trek to Yomi
Trek to Yomi
Harakiri, Sanjuro: samuraj znikąd, Siedmiu samurajów - to tylko kilka japońskich filmów traktujących o czasach feudalnych i tych legendarnych wojownikach. Była to także inspiracja dla Leonarda Menchiariego i rzeszowskiego oddziału polskiego studia Flying Wild Hog przy tworzeniu gry Trek to Yomi. Produkcji bardzo filmowej, nasączonej ogromną dawką klimatu tamtych czasów i obrazów jakby żywcem wyjętych z dzieł reżysera Akiro Kurosawy. Tytułu niesamowitego, nasiąkniętego Japonią, czarno-białego i dość krótkiego. Mimo to jest to jedna z najlepszych gier tego roku, a na pewno najbardziej klimatyczna.

Grę do recenzji dostaliśmy od wydawcy, firmy Devolver Digital.
Syberia: The World Before
Syberia: The World Before
Syberia to klasyka, Syberia to przeszłość... można by powiedzieć i twórcy serii starają się to myślenie odmienić. Czy słusznie? Oto jest pytanie, na które postaramy się odpowiedzieć. Gra kojarzy się z klasykami z gatunku point & click. I gracze powoli odnoszą wrażenie, że ten gatunek przeszedł do historii. Bo jest obecnie niszą. Nie zmienia to faktu, że można się przy nowej Syberii bawić nieźle. Albo nawet momentami bardzo dobrze. Nie wiem jednak, czy to nie mowa przeszłości - rodzaj rozgrywki, do którego warto wracać jedynie z sentymentem i bez potrzeby produkowania nowych pozycji.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Koch Media Poland
This War of Mine: Final Cut
This War of Mine: Final Cut
GIERMASZ-Recenzja This War of Mine: Final Cut
Jeżeli jeszcze nie spróbowaliście przeżyć w oblężonym i udręczonym wojną mieście - to macie właśnie okazję, aby śledzić wydarzenia na ekranie w możliwie najlepszej technicznie wersji. This War of Mine: Final Cut zawiera naturalnie także wszystkie wydane dodatki. Dla Andrzeja Kutysa to była chwila, aby wreszcie zdjąć ten tytuł z kupki wstydu. Leżał tam nie dlatego, że to kiepska gra (wręcz przeciwnie!) - a raczej z powodu pewnego lęku... lęku przed dojmującym i przykrym doznaniem, jakim This War of Mine jest. Produkcja to wyjątkowa, także dlatego, że potrafi wciągnąć wrażliwego gracza do swojego świata. Strasznego świata brutalnej wojny. Posłuchajcie rozmowy, dlaczego warto This War of Mine: Final Cut doświadczyć.

Grę do recenzji dostaliśmy od twórców z 11bit studios
MotoGP™22
MotoGP™22
Wygląda najlepiej w historii i daje najwięcej frajdy w historii - to nowa odsłona MotoGP oznaczona numerem 22. Gra nie wystrzegła się jednak kilku błędów, czy niedociągnięć. Nie zmienia to faktu, że dla fanów gier wyścigowych to prawdziwy must-have. Przyznać trzeba, że mowa o fanach, którzy uwielbiają immersję i realizm. MotoGP 22 to nie jest gra dla żółtodziobów. A przynajmniej przestaje nią być na pewnym poziomie. W MotoGP 22 otrzymujemy kilka trybów gry, z czego najatrakcyjniejszym jest oczywiście tryb kariery. Przynajmniej tak było w moim przypadku.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Koch Media Poland
45678910