Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
Giermasz #464
Giermasz #464
GIERMASZ-Program z 18.09.21
Dwie gry RPG mamy w tym Giermaszu przetestowane. To także dwie szkoły tworzenia takich produkcji. Z jednej strony, jak zawsze w serii, fantazyjnie wykreowany świat w japońskim Tales of Arise. Fan gatunku Andrzej Kutys ocenia, że ta naprawdę ładna i dopracowana produkcja może trafić także do nowych graczy. Z drugiej strony, klasyczny widok izometryczny, odwołania do najlepszych wzorców tworzenia gier fabularnych w wersji zachodniej - Łukasz Rabikowski bardzo dobrze bawił się w lochach Pathfinder: Wrath of the Righteous. Studio Giermaszu odwiedził także nasz ekspert Radek Lis, rozmawiamy o nowościach technologicznych, Ponieważ Michał Król nieco niedysponowany - choć zdążył świetnie się bawić WarioWare: Get It Together! - bez kącika polskiego. Ale sukces Gas Station Simulator odnotowujemy (pewnie będzie okazja jeszcze o tym porozmawiać). Zadumaliśmy się także na moment, bo odszedł sir Clive Sinclair, twórca kultowego ZX Spectrum miał 81 lat - zajrzyjcie do działu Stare, ale jare, niejedną grę na tę wspaniałą maszynę przypominaliśmy.
Szukasz recenzji konkretnej gry? Mamy ich PONAD 1000. Dlatego polecamy nasz Spis Recenzji, gdzie szybko i łatwo znajdziesz interesujący Cię tekst i dźwięk. W nawiasie kwadratowym przy tytule informujemy, na jakiej platformie testowaliśmy grę.
Tales of Arise
Tales of Arise
Tak. To się może udać - myślałem oglądając na ekranie najnowszą odsłonę długaśnej serii. Nie będę jakoś szczególnie oryginalny w tej recenzji - czy może felietonie, w którym więcej przemyśleń, niż wypisywania plusów i minusów? Nie pierwszy raz ogrywam tytuł z gatunku jRPG. I nie pierwszy raz wypada napisać, że fani nie powinni się nawet zastanawiać nad kupnem Tales of Arise. Oczywiście można dyskutować w gronie ludzi bywałych nad niuansami, czy to samej fabuły, relacji między postaciami, bądź też szczegółami dotyczącymi mechaniki. I - wracając do pierwszej myśli z tego akapitu - to się może udać, Tales of Arise może być jednym z tych tytułów, który przekona nowych graczy do gatunku jRPG.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Cenega.
WarioWare: Get It Together!
WarioWare: Get It Together!
Wyobraźcie sobie prostą w wykonaniu, zasadach i sterowaniu grę, gdzie liczy się szybkość i precyzja. Takich produkcji powstało wiele, ale nic nie dorówna serii WarioWare, która absurdalnym humorem i zaskakującymi zadaniami przebija praktycznie wszystko. Nie wierzycie? To co powiecie na konkurencje w pozbywaniu się włosów spod pachy, wyciskaniu pasty do zębów, zatykaniu bohaterem nosa, czy spuszczaniu wody w wannie? Oto WarioWare: Get it Together! w pigułce, czyli najnowsza odsłona zwariowanych mini gier, tak uwielbianych przez fanów Nintendo.

Grę do recenzji dostaliśmy od dystrybutora Nintendo na Polskę firmy Conquest entertainment a.s.
Pathfinder: Wrath of the Righteous
Pathfinder: Wrath of the Righteous
Pożoga, plugastwo, otchłań… Z mrocznych czeluści fantastycznego świata na ziemię wypełzło parszywe zło. Przez ponad sto lat ludzkość dzielnie broniła swojego domu, swojej ukochanej krainy. Wszystko to jednak spełzło na niczym… Demony okazały się być silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Cały znany nam świat stanął na skraju zagłady, a my ostatni raz będziemy mieli szansę na to, by jeszcze odwrócić karty tragicznego losu. Jeszcze nie wszystko jest stracone, jeszcze tli się nadzieja. Ta nadzieja to my! Właśnie taka, przyprawiająca o ciarki historia, czeka na nas w grze Pathfinder: Wrath of the Righteous od Owlcat Games, która ostatnio trafiła w moje ręce. Dziś postaram się Was przekonać, dlaczego najnowszy Pathfinder to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów dobrego, klasycznego RPG w klimatach fantasy… a będzie o czym opowiadać!

Grę do recenzji dostaliśmy od sklepu GOG.com
Rustler
Rustler
Rzucanie łajnem, strzelanie krową z trebusza, oranie pola, płaskoziemcy, wyścigi konne i Federalne Biuro Inkwizycji. Rustler od polskiego studia Jutsu Games na pecetach ma podtytuł Grand Theft Horse, co jest wprost nawiązaniem do słynnej serii od Rockstara. A raczej z pierwszymi odsłonami, gdzie postać było widać z lotu ptaka, a świat oferował wiele różnych atrakcji. I tak jest i w rodzimej grze, tylko tu mamy średniowiecze, a największym atutem jest bezkompromisowy humor w zabójczych dawkach.

Grę do recenzji dostaliśmy od agencji PR Outreach.