Przez wielu uznawana jest za jedną z najlepszych części serii, pod czym podpisuję się obiema rękami. Grand Theft Auto: Vice City wyszło w 2002, rok po przełomowej trójce. Tym razem studio Rockstar North zaprosiło graczy do zupełnie nowego miasta Vice City, wzorowanym na Miami, a akcję umiejscowiono w słonecznych latach 80. XX wieku.
W GTA: Vice City wcielamy się oczywiście w postać, która z przestrzeganiem prawa ma niewiele wspólnego. Tom Vercetti zostaje wysłany przez Sonny’ego Forelli, aby zapanować nad miastem i zrobić porządek. Z gangami, skorumpowanymi glinami czy kubańskimi gangsterami. Codzienność w świecie GTA.
Konstrukcja gry to standard dla serii. Jest główna oś fabuły, z masą rewelacyjnych misji, a wszystko otoczone całą masą zadań pobocznych i aktywności. Jest tego tyle, że starcza na kilkadziesiąt godzin, jeśli ktoś chce skończyć grę na 100 procent. Mimo to wielu graczy po prostu bawi się w tym świecie, więc wyniki typu 50, 70 czy sto godzin nikogo nie dziwią.
Tom Vercetti kradnie samochody, strzela do wszystkiego i wszystkich, ucieka przed policją, bierze udział w pościgach, dokonuje rabunków, zamachów, dostarcza paczki, podkłada bomby. A wszystko w blasku gorącego słońca, na plażach, w slumsach czy w centum z drapaczami chmur. I oczywiście z odpowiednią, niezwykle klimatyczna muzyką w radiu, która jest wizytówką serii.
Standardowo dostępnych jest wiele pojazdów, za to w Vice City pojawiła się istotna nowość. Są to motocykle, łodzie motorowe czy helikopter. Czyli pojazdy, które teraz są standardem w serii. Tom Vercetti ma dostępny szeroki arsenał broni białej i palnej, którym krzywdzi masę - czasami niewinnych ludzi. Kolejna wizytówka Grand Theft Auto.
Jak na gangsterską opowieść przystało, GTA: Vice City czerpie garściami z klasyków gatunku. Z doskonałych filmów "Człowiek z blizną" i "Życie Carlita" czy serialu Miami Vice. Zwłaszcza serial miał duży wpływ na grę, bo miasto mocno nawiązuje wyglądem do tego miasta. Neony, jaskrawe kolory, letnie ubrania przechodniów z tamtego okresu.
Tytuł - jak wszystkie odsłony serii - wzbudza też kontrowersje. Przez wiele organizacji, grup i polityków gra została uznana za bardzo drastyczną i wulgarną. Mimo to Grand Theft Auto: Vice City sprzedało się doskonale, ale wynik ten został znacznie pobity przez kolejną odsłonę, kultowe Grand Theft Auto: San Andreas.
W GTA: Vice City wcielamy się oczywiście w postać, która z przestrzeganiem prawa ma niewiele wspólnego. Tom Vercetti zostaje wysłany przez Sonny’ego Forelli, aby zapanować nad miastem i zrobić porządek. Z gangami, skorumpowanymi glinami czy kubańskimi gangsterami. Codzienność w świecie GTA.
Konstrukcja gry to standard dla serii. Jest główna oś fabuły, z masą rewelacyjnych misji, a wszystko otoczone całą masą zadań pobocznych i aktywności. Jest tego tyle, że starcza na kilkadziesiąt godzin, jeśli ktoś chce skończyć grę na 100 procent. Mimo to wielu graczy po prostu bawi się w tym świecie, więc wyniki typu 50, 70 czy sto godzin nikogo nie dziwią.
Tom Vercetti kradnie samochody, strzela do wszystkiego i wszystkich, ucieka przed policją, bierze udział w pościgach, dokonuje rabunków, zamachów, dostarcza paczki, podkłada bomby. A wszystko w blasku gorącego słońca, na plażach, w slumsach czy w centum z drapaczami chmur. I oczywiście z odpowiednią, niezwykle klimatyczna muzyką w radiu, która jest wizytówką serii.
Standardowo dostępnych jest wiele pojazdów, za to w Vice City pojawiła się istotna nowość. Są to motocykle, łodzie motorowe czy helikopter. Czyli pojazdy, które teraz są standardem w serii. Tom Vercetti ma dostępny szeroki arsenał broni białej i palnej, którym krzywdzi masę - czasami niewinnych ludzi. Kolejna wizytówka Grand Theft Auto.
Jak na gangsterską opowieść przystało, GTA: Vice City czerpie garściami z klasyków gatunku. Z doskonałych filmów "Człowiek z blizną" i "Życie Carlita" czy serialu Miami Vice. Zwłaszcza serial miał duży wpływ na grę, bo miasto mocno nawiązuje wyglądem do tego miasta. Neony, jaskrawe kolory, letnie ubrania przechodniów z tamtego okresu.
Tytuł - jak wszystkie odsłony serii - wzbudza też kontrowersje. Przez wiele organizacji, grup i polityków gra została uznana za bardzo drastyczną i wulgarną. Mimo to Grand Theft Auto: Vice City sprzedało się doskonale, ale wynik ten został znacznie pobity przez kolejną odsłonę, kultowe Grand Theft Auto: San Andreas.

Radio Szczecin